.

Witam Kochani:)

Nazywam się Joasia. Mieszkam w pięknej małej miejscowości w warmińsko mazurskim mam wspaniała Rodzinę,która mnie wspiera i dopinguje w tym co robię .Moja Pasja to Rękodzieło, które polega na reanimacji surowców wtórnych nadaje im nowy wygląd i nowe "życie "oraz tworze nowe prace. Pasja ta pomaga mi się oderwać od trudu dnia codziennego i pomaga mi choć przez chwile zapomnieć o cierpieniu,a także daje mi wiele radości,wiele miłych chwil i odprężenie,które pomaga mi zregenerować się każdego dnia na nowo by mieć siłę do walki z chorobą . Poza tym jestem, jaka jestem.Jaką mnie życie ukształtowało. Nieraz przykro doświadczyło ,zrobiło ze mną co chciało.Czasem pogłaskało,czasem przytuliło,częściej po grzbiecie batem przejechało. Odznaczone przez doświadczenia bliznami moje ciało i dusza z nową energią i optymizmem co dzień do "boju"z Życiem rusza ,nie dając za wygraną siłę czerpię z bycia , z każdego przeżytego dnia ,który opróżniony z niepokoju nabiera blasku, entuzjazm wznieca. Nie boję się, wybiegać naprzód i formować przyszłość i wdrażać w życie swe marzenia.Spełniać się , upadać i podnosić się stale, jest naszym przeznaczeniem.Pogodziłam się z moim życiem,lecz czasem ugięłam się pod jego ciężarem i choć mi nie zawsze los mój sprzyja cieszę się życiem , bo tak szybko mija...

Rękodzieło Artystyczne – to nie tylko moja Pasja , ale również radość i przyjemność tworzenia czegoś z niczego własnymi rękami.

Każdego dnia na nowo przekonuję się jakim cudnym darem są ręce dzięki,którym odnalazłam w sobie talent,który stał się moją Pasją. Pasja ta to rękodzieło,którym zajmuję się od wielu lat,wszystkie prace zamieszczone na moim blogu wykonałam sama wkładając w nie całe swoje serce,po prostu kocham to co robię,a jakie są efekty mojej pracy to proszę oceńcie Kochani sami zapraszam ...:)

Obserwatorzy

Strony - Wystarczy kliknąć na wybraną podstronę , zapraszam :)

piątek, 25 grudnia 2015

poniedziałek, 26 października 2015

Zaraz Wracam...:)

Witam Was Kochani ...:)


Dawno tu nie zaglądałam z powodu awarii komputera, którego z braku czasu nie miałam kiedy zawieść do naprawy , ale dziś powracam  by  w najbliższym czasie nadrobić zaległości ...a dziś jeszcze urlopowo ....
Ja z Kochanym Mężem...nie dawno minęło nam 20 lat jak optymistycznie razem patrzymy na świat i 
Nie ma nic piękniejszego ponad Życie, 

W Życiu nic ponad czar miłości...

Bo najpiękniejszą w Życiu radością po mimo różnych przeciwności Losu ... jest miłość z wzajemnością... pozdrawiamy Was Kochani życząc Wam samych serdeczności każdego dnia na nowo oraz serdecznie dziękujemy za Wszystkie Wasze miłe komentarze ,lajki na Fb i Nk oraz   mejle , dziękujemy za to ,że po prostu 
Jesteście...!!! 


 Posłuchajmy razem... 
 ulubione piosenki mojego Męża ...:)



Dedykacja dla mojego Męża...:)


                                                       Pozdrawiamy Joanna i Robert ...:)

czwartek, 11 czerwca 2015

Trochę inne rękodzieło...:)

Witam Was wszystkich moi Mili .
Witam Nowych i stałych Obserwatorów mojego bloga.
 Jest mi niezmiernie miło ,że jesteście tu ze mną i dla mnie  i dziękuję ,że ja mogę być tu z Wami i dla Was.
Moje Kochane Misiaczki , kilka z Was Dziewczynki  pisałyście  mi na FB ,że ostatnio jestem mało na necie, a zwłaszcza na blogu ,patrząc na datę ostatniego postu to faktycznie tak ociupinkę ,no tak tyci tyci zaniedbałam bloga i  nawet nie myślałam ,ze tak długo mnie tu nie było ,jak już nie raz mi pisałyście ,ze  jestem kobietą pracująca i żadnej roboty się nie boję, tak więc nic dziwnego ,że mnie tu brak , zaczął się sezon to same wiecie ,że po pracy wywiało mnie w plener ,no ale już jestem  ....  więc posłusznie melduję jestem, żyje i  mam się w miarę dobrze ,po prostu życie realne rządzi się swoimi prawami i są sprawy ważne i ważniejsze...ale to,że mnie tu nie ma , nie oznacza ,że nie nic nie robię...
pracuję i pielęgnuje w różnej dziedzinie życia swoje rękodzieło i  mam sporo do zaprezentowanie ....
 na początek ,coś co ostatnio  pochłania mnie bez reszty i z wielką  przyjemnością spędzam każdą wolną chwilę z moja rodziną na łonie natury, gromadząc zbiory darów natury  przez co uzupełniam braki w mojej spiżarni.
W tym roku sezon zapoczątkowały majowe zbiory ,które stały się sposobem na nudę...
naszym łupem głownie był mlecz , ale nie oparłyśmy się cudownym właściwościom pokrzywy i skrzypu 
co zaowocowało pięknymi zbiorami ...


W ten oto sposób sezon zbiorów uważam za otwarty... 


i tu mała kosmetyka metkowanie słoików i efekt końcowy naszej pracy ,skromnie ,bo tylko 200 słoiczków miodu z mniszka lekarskiego...


dopiero przy takich ilościach czuję się w pełni spełniona i usatysfakcjonowana swoimi zbiorami oraz odczuwam wewnętrzny spokój ,że wystarczy zapasów do kolejnych zbiorów , a teraz 
jedziemy dalej i kolejna tura przyjemnego z pożytecznym...czyli zbiorów cd...
tym razem naszą upragniona zdobyczą były głownie płatki dzikich róż...ale oprócz tego udało się zdobyć jeszcze skrzyp polny,  odrobinę lilaka za późno w tym roku rozpoczęłam zbiory kwiatów  tego cudownego krzewu  oraz miętę rosnąca z dala od jakiejkolwiek chemii udało nam się zdobyć miętę taka jaką pamiętam z dzieciństwa...


no i nie byłbym sobą gdybym nie wykonała kolażu z małą pamiątkową sesyjką pod czas naszych zielarskich  podbojów to dla mnie bardzo ważne chwile spędzone z moimi kochanymi Dziewczynami ... 


A teraz czas na zaprezentowanie kolejnej Pasji i  tego co najbardziej kocham , 
czyli gotowanko, przetwarzanko tego co zdobyłyśmy , dla tej Pasji 
zostawiłabym inne rękodzielnicze podboje , ponieważ kuchenne eksperymenty i gotowanie inaczej zabawa ze smakiem to jest coś co sprawia mi wielka przyjemność i daje wiele satysfakcji zwłaszcza wtedy , gdy domownicy są zachwyceni  nowymi smakami , a ja znów się ciesze ,ze jeszcze żyją i mam na kim eksperymentować...hehe to oczywiście żart jestem pewna i świadoma tego co robię, a testy przeprowadzam wyłącznie na sobie...:)
Tak więc idąc za przesłaniem Hipokratesa ...
'' Pozwólcie , aby pożywienie było waszym lekarstwem , a lekarstwo pożywieniem '' większość pożywienia w moim domu przetwarzam sama omijając wszelkie tz. ''śmieciowe jedzenie". Swój sezon zaczynam od zbiorów ziół , a później owoców i warzyw , które przetwarzam w domowy sposób. 
Na początek cudowne syropy o niezwykłych właściwościach leczniczych , ale o  tym nie będę się rozpisywać, ponieważ dużo wiadomości znajdziecie w necie ja akurat mam to szczęście ,że od dziecięcych lat wychowana jestem na ziołach więc znam już ich dobroczynne działanie z autopsji jedynie co mogę to szczerze polecam wszystkie domowe mikstury wykonane w prosty zwyczajny domowy sposób , gdzie nie ma konserwantów i dodatków chemicznych mają krótszy termin przydatności do spożycia i charakteryzują się o wiele wiele lepszymi i zdrowszymi walorami smakowymi,przecież chodzi nam o to by sobie w umiejętny sposób pomóc , a świadomie czy też nieświadomie szkodzić.

Syrop z lilaka...


Syrop z płatków dzikiej róży...
prezentowałam już na innych stronkach tą fotkę i padły pytania jak smakuje ..
smakuje wykwintnie , jak ktoś lubi nadzienie z róży w pączkach to dokładnie jest odzwierciedlenie tego smaku , dla mnie to po prostu i dosłownie niebo w gębie , robiłam  ten syrop pierwszy raz, a już kocham ten smak i  wiem ,że zagości w mojej spiżarni i kuchni na zawsze... 


I na spróbowanie zrobiłam  syrop z sosny 
 charakteryzuje się intensywnym i żywicznym smakiem godny polecenia ...


Tak prezentuje się samo zdrowie...


Zmorą  zielarskich zbiorów są komary...

w tym roku 
też dałam im promocję i mimo to pokąsały mnie to tu to tam , a gdzie jeszcze nie powiem Wam ...:D
mam za to wspaniały środek na uśmierzenie nie przyjemnego swędzenia i jest nim Aloefirst.

W nagrodę napastliwych komarów spotkało mnie też takie szczęście ...


to dowód na to ,że otaczam się wspaniałymi ludźmi , którzy w takich momentach pamiętają o mnie.
Z jabłek zrobiłam czipsy  jabłkowe z cynamonem i kilka słoików kompotu...

W ostatnich miesiącach pracowałam też nad zapełnieniem zamrażalki , by teraz spokojnie wyruszyć na"zielarskie łowy"....
Mój domowy "warzywniak" ,z którego tworzyłam...


Różne mikstury ...
ta mikstura to częsty gość w moim domu zwłaszcza przy różnego typu przeziębieniach
inaczej naturalny antybiotyk , który na prawdę działa...




 Kiełbaskowo  mi...tzn ,że coraz częściej robię kiełbasę w słoikach domowej roboty to zdrowy smak mojego dzieciństwa , taka kiełbasę w moim rodzinnym domu zawsze robił dla nas mój Tata , a teraz ja pielęgnuje  to w swoim domu  i co ważne wszystkim smakuje...


ostatnio piekłam w piekarniku i wyszło smakowicie ...


Śledzikowo mi....tu tylko 20 kg...kocham takie mega dostawy...


 uporałam się i z tym na dwie tury... 
śledziki wylądowały w occie  wyszły super przez co długo nie postały...


czasem było mi też gołąbkowo...


W taki oto sposób zostałam pracoholikiem kulinarnym , a to jeden dzień mojej pracy ...


Fundnęłam sobie rosołek domowej roboty ,polecam to wspaniała sprawa jako dodatek do potraw zamiast tradycyjnej kosteczki rosołowej ...która kipi chemią...ta jest tylko z warzyw...


bigosowo tez mi się zrobiło ...


a na koniec pochwalę się  prezentem za wszystkie te kulinarne podboje ,
 który dostałam od  Męża i dzieci...:)


Słuchajcie nie wiem jak Wy , ale ja już się przejadłam tym postem więc na koniec zapraszam Was na koktajl oczyszczający  z selera  kiwi i miodu ....


mega smaczny polecam i co ważne działa... ;) 
Mam jeszcze trochę niedokończonych prac szydełkowych i jedna maskotkę do zaprezentowania, ale to już wkrótce...
A teraz trochę prywaty...
Za miłość do otaczającego mnie świata  i wszystkiego co tworzę swoimi rękami dziękuje mojej Mamie  
To najważniejsza Osoba w moim życiu to od Niej się wszystko zaczęło ...
dzięki Niej jestem, żyję  i dzięki Niej umiem poradzić sobie z każdą przeciwnością Losu , bo to właśnie Ona mnie wszystkiego nauczyła ,nauczyła mnie kochać Boga , szanować ludzi  i patrzeć w przyszłość ,a nie żyć tylko dniem dzisiejszym...bo życie to nie tylko tu i teraz...Zycie to Cud dany od Boga ...
Nauczyła mnie Sztuki Życia , bo życie można przeżyć tylko na dwa sposoby:
albo tak , jakby nic nie było  cudem ,
 albo tak,  jakby cudem było wszystko....
Dla mnie Cudem jest wszystko ....za tę mądrość życiową z serca serdecznie dziękuję Ci Mamo...
Mamo Ty mnie życia nauczyłaś dzięki czemu szczęśliwa jest ze mną moja rodzina ,dziękuję...
moim pragnieniem jest być wzorcem godnym naśladowania dla moich dzieci ,zwłaszcza dla córki...


Dedykacja dla Ciebie 
Kochana Mamo...


Kochani moi wybaczcie mi  tę ociupinkę mojej nieobecności , ale dla mnie życie po mimo różnych przeciwności losu jest za bardzo  piękne by przesiadywać przed kompem zwłaszcza teraz gdzie tyle piękna przyrody dookoła , a po za tym nie raz już pisałam ,że do odważnych świat należy ,więc nie warto niepowodzeniami w życiu się przejmować ,płakać smucić czy czegoś żałować ,trzeba życie wziąć w swe dłonie i z uśmiechem dalej ponieść  ...
tej radości z życia w sercu Wam życzę byście uparcie dążyli do swoich wymarzonych celów realizując swe marzenia z wielką wiarą i nadzieją w lepsze jutro  każdego dnia na nowo ...



Uwielbiam tą piosenkę ,którą dedykuje Wam Kochani i
Dziękuję za to ,że Jesteście !!! 
Pozdrawiam Joanna...:)

czwartek, 19 lutego 2015

Ale to już było....:)

Studniówka mojej Córki ,po której pozostały już wspomnienia i odliczanie do matury...:)

Poloneza czas zacząć....



 Jak ten czas szybko leci,
az chciałoby się powiedzieć ,że dopiero co wczoraj prowadziłam małą Anusię do przedszkola , a tu już dorosła Ania odlicza dni do matury - egzaminu dojrzałości. Mój Mąż zawsze pragnął by nasza Córka była podobna do mnie , cieszę się ,że Jego marzenie się spełniło , bo teraz gdy patrzę na moją Córcie to widzę moją "Odbitkę" z lat mojej młodości.Jesteśmy bardzo dumni z naszej Córki i z tego co dzięki nauce już osiągnęła i bardzo całą rodzina Ją wspieramy by zdobyła wymarzone cele , do których dąży...


Skrót studniówki w teledysku  poniżej w linku...
nie wiem czemu nie mogę wgrać tu na bloga ...


Zapraszam...:)


Poduchy...:)

Poduszkowe szaleństwo rozkwita z dnia na dzień...:)








piątek, 6 lutego 2015

Dekoracja Gromnic...:)

Witam Was moim Mili ,dziś zajrzałam zaprezentować zaległe prace są to Gromnice...
W tym roku przybyło mi Gromnic do dekoracji...:)


 

Kochani jest mi bardzo miło ,że stałam się dla Was inspiracją do dekoracji Gromnic ilość wyszukiwania i wyświetlania postów na moim blogu z dekoracją Gromnic robi wrażenie za co bardzo dziękuje , jest mi bardzo miło ,że moje prace są godnym wzorem do naśladowania ...:)

środa, 4 lutego 2015

Szydełkowo- bibułowy styczeń cz.II...:)

Dziś post z serii "coś dla mnie" inaczej pomarańczowo mi ....
Kochani dziś pragnę zaprezentować  poduchy  w kolorze pomarańczowym z czerwonymi dodatkami w wykonaniu mojej Mamy , których szczęśliwym posiadaczem jestem ja ...:)

A więc tak prezentuje się serweta oraz poduchy......                                                


A tak całość razem ....


 By wyeksponować pomarańcz w pokoju zrobiłam bukiet róż , który prezentuje się bardzo gustownie i świetnie komponuje z poduchami i kolorami w moim pokoju...


Tak prezentują się w miejscu przeznaczenia...


A dla ocieplenia klimatu  i nadania
 nutki romantyzmu w pomieszczeniu wykonałam dekorację świecy w szkle .....


Cudowny jest efekt tej dekoracji zwłaszcza wieczorową porą ...
(jak zrobię fotkę to zaprezentuję)...


Obecnie czekam na złoty kordonek by dokończyć kolejne dodatki w kolorze pomarańczowym...
które będą wyglądały tak ...


Nie mogę doczekać się już całości zestawu podkładek , ale po niedzieli myślę ,że zrealizuję ten projekt...:)
A tym czasem dziękuję za taką liczną liczbę odwiedzin i wszystkie mejle i wiadomości prywatne oraz komentarze...:)
A tym czasem pozdrawiam i dziergam dalej...:)



poniedziałek, 2 lutego 2015

Szydełkowy styczeń cz.I ...:)

Witam Kochani,dziś zaprezentuję Wam prace szydełkowe , które tworzyłam w wolnych chwilach ...

Na początek pragnę zaprezentować bolerko  ,które wykonałam  w ciągu trzech dni dla mojej Córci na studniówkę.
Jestem na prawdę zadowolona z efektu końcowego i dumna z siebie,ponieważ bolerko zrobiłam bez schematu metoda prób i błędów  po raz pierwszy w życiu .

Przód bolerka...


























Tył bolerka...



























I znów będę się nieskromnie chwalić , 
 chusta ,która prezentowałam w poprzednim poście bardzo spodobała się moim Dziewczynom, do tego stopnia , że musiałam wykonać kolejne dla nich 
więc powstały  takie prace....

1 chusta w kolorze bordo ,szkoda tylko ,że zdjęcie nie oddaje rzeczywistego jej uroku...



oraz II chusta w kolorze bordo , ale z innymi motywami dekoracyjnymi...






Tworzenie prac szydełkowych zajmuje  sporo czasu ,ale dla takich efektów warto pielęgnować i unowocześniać swoją Pasję do czego i Was Kochani zachęcam i zapraszam to zdrowy nałóg ,  którego nie trzeba zwalczać tylko pielęgnować i rozwijać  spędzając przy tym przyjemnie i korzystnie czas...:)


Gościu Miły :)

Dziękuję za wizytę na moim blogu i zapraszam ponownie:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...