Wczoraj byłam na badaniach .
Jestem szczęśliwa , bo dzięki mojej Wierze w Boga dzięki mojej nie ustającej nadziei i dzięki mojej wierze w cud wygrałam ......
Po 15 latach zmagań z według lekarzy z nieuleczalną chorobą, gdzie stałam się wrakiem człowieka z którym już nikt się nie liczył , każdy wiedział wszystko lepiej odemnie samej , począwszy od lekarzy , przez pseudo - życzliwych mi ludzi , którzy potrafili mnie oceniać nie znając przyczyny dlaczego tak , a nie inaczej wyglądam lub dlaczego tak anie inaczej się ze mną dzieje twierdząc po moim wyglądzie , że lubię dużo jeść i spać , każdy miał swoje zdanie , ale nikt nie przyszedł i nie zapytał , a nawet nie pomyślał ,że może jestem tylko chora , ale po mimo tych upokorzeń i przykrych doświadczeń i życiowych przejść nigdy się nie poddałam i Wygrałam !!!!!!!!
Po dniu pełnym nie pokoju nie mogłam się na niczym skupić , bo nie szła mi żadna robota , po nie przespanej nocy i myślach pełnych obaw i zmartwień co ze mną będzie dalej , co pokarze moje kolejne badanie okazało się Kochani ,ze wygrałam z nie uleczalna choroba jaką była w moim przypadku silnie zaawansowana niedoczynność i guzowatość tarczycy , która z biegiem lat nie dokładnie zdiagnozowana przybrała postać autoagresywnej tarczycy inaczej Hashimoto oraz jak to moja obecna doktor nazwała zespół chorób tarczycowych nad którą lekarze rozkładali ręce , mówiąc mi ,że nie ja jedna i że z tym muszę się pogodzić i nauczyć żyć, zaczynając od odchudzania co nigdy nie dawało mi żadnego efektu , bo jeśli nawet udało mi się schudnąć choć troszkę to mimo diety przybierałam samoistnie na wadze z efektem jojo. Mam taki dar i czułam wewnętrznie , że na to jest jakiś sposób , że w XXI wieku , kiedy ludzie wykupują wycieczki by pozwiedzać kosmos wierzyłam ,że jeśli to można dokonać to i w moim przypadku musi zdarzyć się cud !!!
Ta tradycyjna medycyna , która istnieje od 55 lat w moim przypadku nie poradziła sobie , ponieważ wiedza lekarzy na mój temat już dawno się zakończyła i gdy oczekiwałam od nich więcej niż mogli mi zaoferować ( a oferowali mi bariatrie i wiele innych operacji włącznie z przeszczepami ), to mówili mi z ironicznym uśmiechem , że jeśli jestem aż tak mądra i oczytana na poziomie studenta 2 roku medycyny to powinnam się leczyć sama.
Przez te wszystkie lata przeszłam wszystko co tylko mogłam przejść w tej chorobie i nikt nigdy tak na prawdę z lekarzy mi nie pomógł nie zajął się moim przypadkiem.
Przejeździłam pół Polski lecząc się w Instytutach m.in. w Warszawie w Instytucie gdzie podano mi sterydy , bez uzasadnienia w wynikach i szpitalach specjalistycznych , wydając ogromne pieniądze na leczenie co nic to nie dało, jedynie co poznałam nowe miasto i nowych tak samo jak ja cierpiących ludzi i tak jak ja szukających sobie na własną rękę pomocy , bo jaka dziś jest medycyna i co ma do zaoferowania to każdy wie , a ja doświadczyłam dotkliwie na własnej skórze.
Widząc tą obojętność i lekceważenie mojego przypadku i mnie jako pacjenta i człowieka zrozumiałam , że nie mam po co więcej pukać do kolejnych drzwi ...... to bardzo przykre , że ja tak naprawdę musiałam stać się najpierw zdrowa by objechać te wszystkie szpitale szukając sobie ratunku , by potem móc stać się chora i myśleć o chorobie ....
Choroba ta wyniszczyła cały mój organizm doszczętnie , doprowadzając mnie do śpiączki tarczycowej , o czym nigdy nie miałam pojęcia stałam się króliczkiem doświadczalnym .Raz na rok wyrzucałam po worku od śmieci leków , które co wizyta lekarze mi dobierali twierdząc ,że to mi pomoże , a i tak to nie pomogło wręcz przeciwnie bardziej mi to zaszkodziło niż pomogło.
Lek , od którego miało mi być tylko lepiej i od którego byłam uzależniona do końca mojego życia na dzień dzisiejszy nie jest mi już potrzebny i nie będzie. Teraz czytając jego ulotkę zastanawiam się ile rzeczywiście mi on pomógł i czy w ogóle był w stanie mi pomóc.
Przeszłam na medycynę niekonwencjonalną i poddałam się suplementacji. Po 8 miesiącach leczenia mam jedną przyczynę swojej choroby za sobą, ustąpiły też wszelkie zmiany nowotworowe częściowo wyleczone są organy wewnętrzne .
I teraz mogę śmiało i z całą odpowiedzialnością na swoim przykładzie gdzie mam udokumentowane wynikami i imiennymi pieczątkami powiedzieć wszystkim tym lekarzom , którzy postawili nade mną przysłowiowy "Krzyżyk " i spisali mnie na starty , że ten króliczek , którego najpierw przez brak swojej wiedzy i ślepy zaułek w medycynie wyhodowali i który był tak nie wdzięcznym pacjentem za to co mi oferowano - ma się całkiem dobrze , a wiecie czemu ??? , a temu , że Pani Doktor postawiła mi prawidłową diagnozę i zaczęła leczyć przede wszystkim przyczyny mojej choroby , a nie skutki postępującej choroby gdzie oferowano mi tylko operacje i przeszczepy , a teraz ja jako zwykły pacjent i człowiek dotknięty tak przez życie w różnych jego dziedzinach z braku zdrowia i z którym nikt się nie liczył zastanawiam się
jak to jest możliwe by zaczynać leczenie pacjenta od końca , a nie od początku , przecież leczenie operacyjne to ostateczność , są wyjątki w , których w ten sposób trzeba działać natychmiast , ale nie w takim przypadku jak mój gdzie moje wyniki nie były nawet dobrze obejrzane, kiedy wydałam na rezonans magnetyczny ponad 600 zł i lekarz nie pofatygował się nawet tam zajrzeć !!!, mówiono mi , że mam się leczyć sama i zobaczymy dokąd mnie to doprowadzi .Jednak doprowadziło i to tylko do zdrowia dzięki Pani Doktor Irenie , która przede wszystkim zaczęła mnie słuchać i ze mną rozmawiać , która spojrzała na mnie jak na człowieka jak na przyjaciela i za to z całego serca serdecznie jej dziękuję , bo teraz wiem ,że moje życie , które gasło w natychmiastowym tempie i które zaczęłam sobie barwić po przez moje rękodzieło , by zapomnieć choć na chwilę o cierpieniu , które coraz bardziej się nasilało , zaczyna samo z siebie rozkwitać , dzięki suplementom , które komputerowo dobrała mi Pani Doktor do potrzeb mojego organizmu zaczyna się budzić, wróciły chęci i siły do pracy , do pomocy innym i teraz jeszcze bardziej patrze z nadzieja i radością w przyszłość . Teraz sama potrafię się obudzić przed budzikiem, wstać z radością i chęcią do życia , nie ważne czy położę się o 23 czy o 01 w nocy :)
Nigdy nie żaliłam się na swoje życie i nie żale , bo taki pisany jest mój los nigdy tez nie upubliczniałam swojej choroby , ale mi sposób leczenia po przez suplementacje pomógł , ale kiedy patrzę i czytam ilu z z Was szuka sobie pomocy i nie ma dokąd pójść, bo myśli ,że wszystkie możliwe sposoby już są za nim , pragnę powiedzieć ,że jest jeszcze jeden nie zawodny sposób jakim jest poddanie się suplementacji i badanie na którym nic się nie ukryje , które są prowadzone przez specjalistę moja Panią Doktor , która leczy w kilku miejscach w Polsce jak i zagranicą i jeśli choć jednej osobie to pomoże to będę bardzo szczęśliwa .
Więcej o swoim leczeniu i suplementacji napiszę w osobnym poście i w osobnej zakładce . Życzę zdrowia i wytrwałości w dążeniu do celu i sobie i Wam Kochani w różnych dziedzinach życia.
Dedykuję te piosenki Wam Kochani , które dopingowały mnie do boju o moje życie i zdrowie ....
wsłuchajcie się w słowa ....
A po za tym trzeba
przeżyć swoje w cierpliwości by doczekać się radości ..
Pozdrawiam .