.

Witam Kochani:)

Nazywam się Joasia. Mieszkam w pięknej małej miejscowości w warmińsko mazurskim mam wspaniała Rodzinę,która mnie wspiera i dopinguje w tym co robię .Moja Pasja to Rękodzieło, które polega na reanimacji surowców wtórnych nadaje im nowy wygląd i nowe "życie "oraz tworze nowe prace. Pasja ta pomaga mi się oderwać od trudu dnia codziennego i pomaga mi choć przez chwile zapomnieć o cierpieniu,a także daje mi wiele radości,wiele miłych chwil i odprężenie,które pomaga mi zregenerować się każdego dnia na nowo by mieć siłę do walki z chorobą . Poza tym jestem, jaka jestem.Jaką mnie życie ukształtowało. Nieraz przykro doświadczyło ,zrobiło ze mną co chciało.Czasem pogłaskało,czasem przytuliło,częściej po grzbiecie batem przejechało. Odznaczone przez doświadczenia bliznami moje ciało i dusza z nową energią i optymizmem co dzień do "boju"z Życiem rusza ,nie dając za wygraną siłę czerpię z bycia , z każdego przeżytego dnia ,który opróżniony z niepokoju nabiera blasku, entuzjazm wznieca. Nie boję się, wybiegać naprzód i formować przyszłość i wdrażać w życie swe marzenia.Spełniać się , upadać i podnosić się stale, jest naszym przeznaczeniem.Pogodziłam się z moim życiem,lecz czasem ugięłam się pod jego ciężarem i choć mi nie zawsze los mój sprzyja cieszę się życiem , bo tak szybko mija...

Rękodzieło Artystyczne – to nie tylko moja Pasja , ale również radość i przyjemność tworzenia czegoś z niczego własnymi rękami.

Każdego dnia na nowo przekonuję się jakim cudnym darem są ręce dzięki,którym odnalazłam w sobie talent,który stał się moją Pasją. Pasja ta to rękodzieło,którym zajmuję się od wielu lat,wszystkie prace zamieszczone na moim blogu wykonałam sama wkładając w nie całe swoje serce,po prostu kocham to co robię,a jakie są efekty mojej pracy to proszę oceńcie Kochani sami zapraszam ...:)

Obserwatorzy

Strony - Wystarczy kliknąć na wybraną podstronę , zapraszam :)

piątek, 18 maja 2012

Wygrałam, bo Wierzyłam......!!!

Wczoraj  byłam  na badaniach .
 Jestem szczęśliwa ,  bo dzięki mojej  Wierze w Boga dzięki   mojej nie ustającej nadziei i   dzięki mojej  wierze w cud  wygrałam ......
 Po 15 latach  zmagań z  według  lekarzy z nieuleczalną chorobą, gdzie stałam  się  wrakiem człowieka  z którym już nikt się nie liczył  , każdy  wiedział  wszystko lepiej odemnie samej , począwszy   od lekarzy  , przez  pseudo -  życzliwych mi ludzi , którzy  potrafili mnie oceniać  nie znając  przyczyny  dlaczego   tak  , a nie inaczej   wyglądam lub dlaczego  tak  anie inaczej się ze mną dzieje twierdząc po moim   wyglądzie ,   że  lubię  dużo  jeść i  spać  , każdy  miał   swoje zdanie ,  ale  nikt  nie przyszedł i nie zapytał   , a nawet  nie pomyślał ,że może jestem tylko chora , ale po mimo tych   upokorzeń  i przykrych  doświadczeń i   życiowych przejść  nigdy  się nie poddałam   i  Wygrałam !!!!!!!!
Po dniu  pełnym nie pokoju nie mogłam się na niczym skupić , bo nie szła mi żadna robota  , po nie przespanej nocy  i myślach pełnych  obaw  i   zmartwień  co  ze mną będzie dalej , co pokarze  moje kolejne   badanie okazało się Kochani ,ze   wygrałam  z nie uleczalna choroba jaką  była w moim przypadku  silnie zaawansowana niedoczynność i  guzowatość  tarczycy , która z biegiem lat   nie dokładnie zdiagnozowana  przybrała postać autoagresywnej  tarczycy  inaczej  Hashimoto oraz  jak to  moja obecna doktor    nazwała zespół chorób tarczycowych  nad którą lekarze rozkładali ręce , mówiąc mi ,że nie ja jedna i że  z tym muszę się pogodzić i  nauczyć żyć, zaczynając od  odchudzania co nigdy nie dawało mi żadnego   efektu ,   bo jeśli nawet   udało mi się schudnąć choć troszkę to  mimo diety   przybierałam samoistnie na wadze z efektem jojo. Mam   taki dar i  czułam wewnętrznie , że na to  jest  jakiś sposób  , że w XXI  wieku   , kiedy  ludzie wykupują  wycieczki  by   pozwiedzać kosmos  wierzyłam  ,że jeśli  to    można dokonać to i w moim   przypadku  musi  zdarzyć się cud !!!
  Ta tradycyjna medycyna , która istnieje od 55 lat   w moim przypadku nie poradziła sobie , ponieważ wiedza lekarzy   na mój temat już dawno się zakończyła i   gdy  oczekiwałam   od nich  więcej  niż mogli mi zaoferować ( a oferowali mi bariatrie i wiele innych  operacji włącznie z przeszczepami ), to   mówili mi z  ironicznym   uśmiechem  , że jeśli jestem aż tak mądra i   oczytana na poziomie studenta 2 roku medycyny  to powinnam się leczyć sama.
 Przez te wszystkie lata przeszłam  wszystko  co  tylko  mogłam   przejść w tej  chorobie  i   nikt   nigdy   tak na prawdę z lekarzy mi nie pomógł    nie zajął się moim przypadkiem.  
Przejeździłam pół Polski  lecząc się  w Instytutach m.in. w Warszawie  w Instytucie gdzie podano mi   sterydy  , bez uzasadnienia w wynikach  i szpitalach specjalistycznych , wydając  ogromne pieniądze na leczenie co  nic to nie dało, jedynie co  poznałam  nowe miasto i  nowych  tak samo jak ja cierpiących ludzi  i tak jak ja szukających sobie na własną rękę  pomocy , bo  jaka dziś jest   medycyna i co ma do zaoferowania to każdy wie , a ja doświadczyłam  dotkliwie na własnej skórze.
 Widząc tą obojętność  i lekceważenie mojego przypadku i mnie jako  pacjenta i człowieka  zrozumiałam , że nie mam po co więcej pukać do kolejnych  drzwi ...... to   bardzo przykre  , że ja tak naprawdę   musiałam  stać się najpierw zdrowa   by objechać te wszystkie szpitale szukając sobie ratunku  , by potem móc stać się chora i myśleć o  chorobie ....
Choroba ta wyniszczyła cały mój  organizm  doszczętnie , doprowadzając  mnie do śpiączki  tarczycowej  ,  o czym nigdy nie miałam pojęcia  stałam się króliczkiem  doświadczalnym .Raz na rok  wyrzucałam  po   worku od śmieci  leków , które co wizyta  lekarze mi dobierali   twierdząc ,że to mi pomoże , a  i  tak   to nie pomogło wręcz przeciwnie bardziej mi to  zaszkodziło niż pomogło.
Lek  , od którego miało mi być tylko lepiej  i od   którego byłam  uzależniona do końca   mojego życia  na dzień  dzisiejszy nie jest mi już potrzebny i nie będzie. Teraz  czytając jego ulotkę zastanawiam się ile rzeczywiście mi  on pomógł  i  czy  w ogóle   był w stanie mi pomóc. 
 Przeszłam   na medycynę  niekonwencjonalną i  poddałam się suplementacji. Po 8 miesiącach leczenia mam jedną przyczynę swojej choroby za sobą,  ustąpiły też wszelkie zmiany nowotworowe  częściowo    wyleczone są organy wewnętrzne .
I   teraz  mogę śmiało i z całą odpowiedzialnością na swoim przykładzie gdzie mam  udokumentowane  wynikami   i  imiennymi pieczątkami    powiedzieć wszystkim tym lekarzom ,  którzy   postawili nade mną przysłowiowy  "Krzyżyk " i spisali mnie na starty ,  że ten króliczek , którego najpierw przez  brak swojej wiedzy  i ślepy zaułek w medycynie  wyhodowali  i  który był   tak nie wdzięcznym pacjentem za to   co  mi oferowano - ma się całkiem dobrze , a wiecie  czemu ??? , a temu , że  Pani Doktor  postawiła  mi prawidłową diagnozę i  zaczęła leczyć przede wszystkim  przyczyny mojej choroby , a  nie skutki  postępującej choroby gdzie oferowano  mi tylko operacje i przeszczepy , a teraz  ja jako zwykły  pacjent  i  człowiek dotknięty tak  przez życie w różnych jego dziedzinach  z braku zdrowia  i  z  którym nikt się nie liczył zastanawiam się
  jak to jest   możliwe  by zaczynać leczenie pacjenta od końca , a  nie od początku , przecież leczenie operacyjne to ostateczność , są wyjątki w , których   w ten sposób trzeba działać natychmiast , ale nie w takim przypadku  jak mój gdzie moje wyniki nie były  nawet  dobrze obejrzane,  kiedy   wydałam na rezonans magnetyczny  ponad 600 zł i  lekarz nie pofatygował się  nawet  tam zajrzeć !!!, mówiono mi , że mam się leczyć sama i zobaczymy dokąd mnie to doprowadzi .Jednak  doprowadziło i to tylko  do   zdrowia  dzięki Pani Doktor Irenie , która przede wszystkim zaczęła  mnie słuchać i ze mną rozmawiać , która spojrzała  na mnie jak na człowieka jak na przyjaciela  i za to z całego serca serdecznie jej dziękuję , bo teraz  wiem ,że moje życie , które  gasło w  natychmiastowym tempie i które zaczęłam sobie  barwić po przez   moje rękodzieło , by zapomnieć choć na chwilę o cierpieniu , które coraz  bardziej  się nasilało ,  zaczyna samo z siebie rozkwitać , dzięki suplementom , które komputerowo  dobrała  mi Pani Doktor do potrzeb  mojego organizmu zaczyna się  budzić, wróciły  chęci i siły  do pracy , do pomocy innym  i   teraz jeszcze bardziej patrze z nadzieja i radością w przyszłość . Teraz sama potrafię się obudzić przed  budzikiem, wstać z radością  i chęcią do życia , nie ważne czy położę się o 23 czy o 01 w nocy :)
Nigdy  nie żaliłam  się  na swoje życie i nie żale , bo taki  pisany  jest  mój los nigdy tez nie upubliczniałam  swojej choroby , ale mi  sposób leczenia po przez suplementacje pomógł , ale kiedy patrzę i czytam ilu z  z Was szuka sobie pomocy i nie ma dokąd pójść,  bo myśli ,że wszystkie możliwe sposoby  już   są za nim , pragnę   powiedzieć ,że jest  jeszcze  jeden  nie zawodny  sposób   jakim jest  poddanie się  suplementacji i  badanie na którym nic się nie ukryje , które są prowadzone przez specjalistę  moja  Panią Doktor , która leczy  w kilku  miejscach w Polsce jak i zagranicą  i jeśli  choć jednej osobie to pomoże to   będę   bardzo  szczęśliwa .
Więcej  o swoim  leczeniu i suplementacji  napiszę w  osobnym poście i w  osobnej zakładce . Życzę zdrowia i  wytrwałości w dążeniu do celu i  sobie i Wam Kochani w różnych dziedzinach  życia.
Więcej na ten temat   będę  pisała w zakładce Suplementacja  po lewej stronie patrząc  na monitor.

  Dedykuję te  piosenki  Wam Kochani , które dopingowały mnie do boju  o  moje życie i  zdrowie ....

wsłuchajcie się w słowa .... 











A po za tym trzeba
 przeżyć swoje w cierpliwości  by  doczekać się radości ..

Pozdrawiam .

9 komentarzy:

Pracownia Ani pisze...

serduszko dla Ciebie!!! wspaniała wiadomość

Nitki A nitki pisze...

Bardzo się cieszę ,że wygrałaś!Tylko z Bogiem nasze cierpienie ma sens!Życzę Ci aby Bóg otaczał ciebie nadzieją i wiarą na lepsze jutro:)pozdrawiam serdecznie:)))Anita

Joanna pisze...

Wspaniale, cieszę się bardzo :):)

Joanna pisze...

Serdecznie dziękuje Kochane Dziewczyny , tak tylko z Bogiem w sercu i z Różańcem w ręku droga ta stała się możliwą do przebycia przez te wszystkie lata , pozdrawiam :)

Gosia Chryc pisze...

Bardzo się cieszę, że ci się udało wygrać z chorobą!!! Teraz tylko żyć pełnią życia!!! Pozdrawiam :)

steneska pisze...

Cieszę się że po tylu latach walki z chorobą spotkałaś panią doktor,która potrafi Tobie pomóc.Wiara i modlitwa to największa Nasza siła.Pozdrawiam dorotanes

kasia_s5 pisze...

Wspaniała wiadomość,bardzo się cieszę :)
Pozdrawiam gorąco :)

Iwona pisze...

Super cieszę się razem z Tobą:)Pozdrawiam:)

Kvindeibyen pisze...

Witam serdecznie
Jakże bez problemu podpisałabym sie pod tym postem jako ja.
Dość ,że mam tez hashimoto, uciążliwe bardzo. To przede wszystkim moja droga do uzdrowienia idzie przez naprawianie relacji i wiarę w Boga.
A zaczęło się od diagnozy bardzo ciężkiej choroby płuc jakieś 3 lata temu i zaczęło się...szpitale itp.ale ale ja zaczęłam tez wtedy intensywnie rozmawiać z Bogiem.Dziś tej choroby płuc ,zmian w płucach nie ma, wygrałam.Jeszsze zostało hashimoto..ale tez ufam,że wygram
Pozdrawiam cieplutko

Gościu Miły :)

Dziękuję za wizytę na moim blogu i zapraszam ponownie:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...