.

Witam Kochani:)

Nazywam się Joasia. Mieszkam w pięknej małej miejscowości w warmińsko mazurskim mam wspaniała Rodzinę,która mnie wspiera i dopinguje w tym co robię .Moja Pasja to Rękodzieło, które polega na reanimacji surowców wtórnych nadaje im nowy wygląd i nowe "życie "oraz tworze nowe prace. Pasja ta pomaga mi się oderwać od trudu dnia codziennego i pomaga mi choć przez chwile zapomnieć o cierpieniu,a także daje mi wiele radości,wiele miłych chwil i odprężenie,które pomaga mi zregenerować się każdego dnia na nowo by mieć siłę do walki z chorobą . Poza tym jestem, jaka jestem.Jaką mnie życie ukształtowało. Nieraz przykro doświadczyło ,zrobiło ze mną co chciało.Czasem pogłaskało,czasem przytuliło,częściej po grzbiecie batem przejechało. Odznaczone przez doświadczenia bliznami moje ciało i dusza z nową energią i optymizmem co dzień do "boju"z Życiem rusza ,nie dając za wygraną siłę czerpię z bycia , z każdego przeżytego dnia ,który opróżniony z niepokoju nabiera blasku, entuzjazm wznieca. Nie boję się, wybiegać naprzód i formować przyszłość i wdrażać w życie swe marzenia.Spełniać się , upadać i podnosić się stale, jest naszym przeznaczeniem.Pogodziłam się z moim życiem,lecz czasem ugięłam się pod jego ciężarem i choć mi nie zawsze los mój sprzyja cieszę się życiem , bo tak szybko mija...

Rękodzieło Artystyczne – to nie tylko moja Pasja , ale również radość i przyjemność tworzenia czegoś z niczego własnymi rękami.

Każdego dnia na nowo przekonuję się jakim cudnym darem są ręce dzięki,którym odnalazłam w sobie talent,który stał się moją Pasją. Pasja ta to rękodzieło,którym zajmuję się od wielu lat,wszystkie prace zamieszczone na moim blogu wykonałam sama wkładając w nie całe swoje serce,po prostu kocham to co robię,a jakie są efekty mojej pracy to proszę oceńcie Kochani sami zapraszam ...:)

Obserwatorzy

Strony - Wystarczy kliknąć na wybraną podstronę , zapraszam :)

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Wyprawa do lasu:)

Nie było nas  był las , nie będzie nas będzie  las , prawda stara jak świat :)

 


 Dziś mój maż z braku zajęcia spowodowanym opadami deszczu  zaproponował mi wyprawę  do lasu na grzyby , choć ja  mając zajęcie  na pogodę i niepogodę  zgodziłam się ,  bo jak na zodiakalnego lwa przystało kocham  las  i  ciesze się kiedy  tylko mogę podziwiać jego piękno i oddychać jego cudownym i  zdrowym powietrzem . Nasze zbiory  i zachłyśnięcie się przyrodą i jej darami nie trwało długo ,bo zadzwonił telefon i trzeba było wracać do  domu eh... szkoda , ale na zachętę szybkiego powrotu do lasu  matka natura poczęstowała nas sowimi  darami i zachwyciła pięknem oraz otuliła zielenią teraz marzę  by tam  znowu być zresztą ja mogłabym mieszkać w lesie  z  widokiem na jezioro  tak mi się wydaje , że jak na te czasy to  mam   skromne wymagania i   marzenia:)  :)

  Po dłuższym chodzeniu  bez celu zaczęło mi się nudzić , bo nic nie mogłam  znaleźć ,a w domu  pracy nie brakuje  poszczęściło się i  napotkałam poziomki


 Były tak cudowne i kuszące swoją urodą i okazałością,że nie mogłam się im oprzeć i nazbierałam ich , proszę częstujcie się...:)





Kiedy   zadzwonił  telefon i   trzeba było wracać do domu
  znalazłam zwiastuna grzybów tak nazywam  pierwszego  spotkanego  muchomora :)


 A następnie 
dzisiejsza moja radość jeden na milion:):)


Aż żal było tak szybko wracać , ponieważ
należę do grupy  ludzi  lubiących  mieć wszystko w domu  zebrane lub zrobione własnymi rękami
mam nadzieję ,że szybko wrócę  na dalsze grzybozbiory by  zimową porą mieć po co rękę wyciągnąć do spiżarki :)



Brak komentarzy:

Gościu Miły :)

Dziękuję za wizytę na moim blogu i zapraszam ponownie:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...