.

Witam Kochani:)

Nazywam się Joasia. Mieszkam w pięknej małej miejscowości w warmińsko mazurskim mam wspaniała Rodzinę,która mnie wspiera i dopinguje w tym co robię .Moja Pasja to Rękodzieło, które polega na reanimacji surowców wtórnych nadaje im nowy wygląd i nowe "życie "oraz tworze nowe prace. Pasja ta pomaga mi się oderwać od trudu dnia codziennego i pomaga mi choć przez chwile zapomnieć o cierpieniu,a także daje mi wiele radości,wiele miłych chwil i odprężenie,które pomaga mi zregenerować się każdego dnia na nowo by mieć siłę do walki z chorobą . Poza tym jestem, jaka jestem.Jaką mnie życie ukształtowało. Nieraz przykro doświadczyło ,zrobiło ze mną co chciało.Czasem pogłaskało,czasem przytuliło,częściej po grzbiecie batem przejechało. Odznaczone przez doświadczenia bliznami moje ciało i dusza z nową energią i optymizmem co dzień do "boju"z Życiem rusza ,nie dając za wygraną siłę czerpię z bycia , z każdego przeżytego dnia ,który opróżniony z niepokoju nabiera blasku, entuzjazm wznieca. Nie boję się, wybiegać naprzód i formować przyszłość i wdrażać w życie swe marzenia.Spełniać się , upadać i podnosić się stale, jest naszym przeznaczeniem.Pogodziłam się z moim życiem,lecz czasem ugięłam się pod jego ciężarem i choć mi nie zawsze los mój sprzyja cieszę się życiem , bo tak szybko mija...

Rękodzieło Artystyczne – to nie tylko moja Pasja , ale również radość i przyjemność tworzenia czegoś z niczego własnymi rękami.

Każdego dnia na nowo przekonuję się jakim cudnym darem są ręce dzięki,którym odnalazłam w sobie talent,który stał się moją Pasją. Pasja ta to rękodzieło,którym zajmuję się od wielu lat,wszystkie prace zamieszczone na moim blogu wykonałam sama wkładając w nie całe swoje serce,po prostu kocham to co robię,a jakie są efekty mojej pracy to proszę oceńcie Kochani sami zapraszam ...:)

Obserwatorzy

Strony - Wystarczy kliknąć na wybraną podstronę , zapraszam :)

sobota, 26 maja 2012

Dzień Matki :)

26 maj to  najpiękniejszy  dzień  ze wszystkich dni w moim życiu , sobie i wszystkim Mamom  życzę dużo zdrowia, zdrówka i zdróweczka  oraz wiele radości z naszych pociech .





Matczyne serce 

Tak bardzo kochać potrafi Matka  miłością piękną, jak kwiat w zieleni  

Tylko czy każdy z nas do ostatka  to Jej uczucie umie docenić?

 Gdy zbłądzisz, weźmie ciebie za rękę znowu przytuli swą łagodnością
Choć Jej nie złożysz za to podziękę będzie cię kochać wielką miłością

Matczyne serce wszystko wybaczy Choć nieraz smutku łzy jej popłyną
Miłość swą wleje do złotych naczyń i przebaczenie da twoim winom

Dbajmy więc zawsze o nasze Mamy żeby nie żyły gdzieś w samotności
Nie tylko w Święto Ich pamiętajmy że Pan Bóg stworzył nas z Ich miłości


 








Jest jedno takie serce spośród serc wielu tysięcy i bije wciąż nieprzerwanie i kocha najgoręcej. To serce naszej Mamy najlepsze w całym świecie i nigdy takiego serca nie odnajdziecie. Mijają lata w rozpędzie twarde skały czas kruszy. Miłość Matki do dzieci żaden czas, nigdy nie ruszy. 

Mamo dziękuję za to ,że  po prostu Jesteś ze  mną i dla mnie  i dziękuję za to , że ja mogę  być z Tobą i dla Ciebie:) 








Tak z całego serca  pragnę zadedykować piosenkę dla wszystkich  Mam  dzieci  niepełnosprawnych  życząc i Wam drogie Mamy   i Waszym  dzieciom dużo zdrowia i siły w pokonywaniu  dnia codziennego. Bardzo  podziwiam Was Kochane  i jesteście  dla  mnie wzorem do naśladowania . A wiec Kochane Mamy  dedykuję Wam piosenkę ,która sama co dnia słucham z potrzeby serca.
Opieka  nad  chorym to nie tylko obowiązek , ale przede wszystkim sprawdzian z człowieczeństwa czy potrafisz  być człowiekiem dla człowieka i  to dotyczy nie tylko  Mam chorych  dzieci , ale tak na prawdę nas Wszystkich.





 Miłego świętowania drogie Mamy  , pozdrawiam i życzę  miłego dzionka :)

piątek, 25 maja 2012

Dziękuję :)

Kochani pragnę bardzo podziękować za wyróżnienie mojego bloga , o  których  Dziewczyny poinformowały mnie wcześniej z braku czasu na wpisy  narobiło mi się trochę zaległości, z którymi po mału się uporam .
Nie będę już kolejny raz pisać o sobie  , bo czytając mojego  bloga na bieżąco  zdążyliście mnie już odrobinę poznać więc nie będę powtarzać , bo to stanie się nudne.

Wyróżnienie dostałam od  wspaniałych Dziewczyn  :
ania 38  z bloga



Gosia Chryc z bloga









Oraz drugie wyróżnienie od 

Beatki z bloga 






Jeszcze  raz   bardzo dziękuję za docenienie mojego  bloga i za to  co na nim prezentuję. Zapraszam Was Kochani  do odwiedzenie blogów Dziewczyn , które swoimi pracami potrafią zainspirować , każdego , kto nie lubi się  nudzić po prostu tworzą  cuda  zobaczcie i oceńcie sami zapraszam.

Moje nominacje do obu wyróżnień to następujące  blogi kolejność nie ma znaczenia  po prostu według swojej listy  blogów wklejam linki  :












Dziękuję serdecznie za wszelkie inspiracje  jakie mogę zobaczyć na wszystkich  blogach z mojej listy , zapraszam i Was Kochani  do świata pasji  każdej z nas , pozdrawiam i życzę miłego dnia:)

P.S. Z całego serca serdecznie dziękuję za tyle ciepłych słów w poprzednim poście jak i  na wiadomościach prywatnych, dziękuję też za zainteresowanie się tematem  suplementacji  czego się nie spodziewałam , o którym  będę pisała więcej tak jak obiecałam.





Miłego i radosnego dnia życzę :)

piątek, 18 maja 2012

Wygrałam, bo Wierzyłam......!!!

Wczoraj  byłam  na badaniach .
 Jestem szczęśliwa ,  bo dzięki mojej  Wierze w Boga dzięki   mojej nie ustającej nadziei i   dzięki mojej  wierze w cud  wygrałam ......
 Po 15 latach  zmagań z  według  lekarzy z nieuleczalną chorobą, gdzie stałam  się  wrakiem człowieka  z którym już nikt się nie liczył  , każdy  wiedział  wszystko lepiej odemnie samej , począwszy   od lekarzy  , przez  pseudo -  życzliwych mi ludzi , którzy  potrafili mnie oceniać  nie znając  przyczyny  dlaczego   tak  , a nie inaczej   wyglądam lub dlaczego  tak  anie inaczej się ze mną dzieje twierdząc po moim   wyglądzie ,   że  lubię  dużo  jeść i  spać  , każdy  miał   swoje zdanie ,  ale  nikt  nie przyszedł i nie zapytał   , a nawet  nie pomyślał ,że może jestem tylko chora , ale po mimo tych   upokorzeń  i przykrych  doświadczeń i   życiowych przejść  nigdy  się nie poddałam   i  Wygrałam !!!!!!!!
Po dniu  pełnym nie pokoju nie mogłam się na niczym skupić , bo nie szła mi żadna robota  , po nie przespanej nocy  i myślach pełnych  obaw  i   zmartwień  co  ze mną będzie dalej , co pokarze  moje kolejne   badanie okazało się Kochani ,ze   wygrałam  z nie uleczalna choroba jaką  była w moim przypadku  silnie zaawansowana niedoczynność i  guzowatość  tarczycy , która z biegiem lat   nie dokładnie zdiagnozowana  przybrała postać autoagresywnej  tarczycy  inaczej  Hashimoto oraz  jak to  moja obecna doktor    nazwała zespół chorób tarczycowych  nad którą lekarze rozkładali ręce , mówiąc mi ,że nie ja jedna i że  z tym muszę się pogodzić i  nauczyć żyć, zaczynając od  odchudzania co nigdy nie dawało mi żadnego   efektu ,   bo jeśli nawet   udało mi się schudnąć choć troszkę to  mimo diety   przybierałam samoistnie na wadze z efektem jojo. Mam   taki dar i  czułam wewnętrznie , że na to  jest  jakiś sposób  , że w XXI  wieku   , kiedy  ludzie wykupują  wycieczki  by   pozwiedzać kosmos  wierzyłam  ,że jeśli  to    można dokonać to i w moim   przypadku  musi  zdarzyć się cud !!!
  Ta tradycyjna medycyna , która istnieje od 55 lat   w moim przypadku nie poradziła sobie , ponieważ wiedza lekarzy   na mój temat już dawno się zakończyła i   gdy  oczekiwałam   od nich  więcej  niż mogli mi zaoferować ( a oferowali mi bariatrie i wiele innych  operacji włącznie z przeszczepami ), to   mówili mi z  ironicznym   uśmiechem  , że jeśli jestem aż tak mądra i   oczytana na poziomie studenta 2 roku medycyny  to powinnam się leczyć sama.
 Przez te wszystkie lata przeszłam  wszystko  co  tylko  mogłam   przejść w tej  chorobie  i   nikt   nigdy   tak na prawdę z lekarzy mi nie pomógł    nie zajął się moim przypadkiem.  
Przejeździłam pół Polski  lecząc się  w Instytutach m.in. w Warszawie  w Instytucie gdzie podano mi   sterydy  , bez uzasadnienia w wynikach  i szpitalach specjalistycznych , wydając  ogromne pieniądze na leczenie co  nic to nie dało, jedynie co  poznałam  nowe miasto i  nowych  tak samo jak ja cierpiących ludzi  i tak jak ja szukających sobie na własną rękę  pomocy , bo  jaka dziś jest   medycyna i co ma do zaoferowania to każdy wie , a ja doświadczyłam  dotkliwie na własnej skórze.
 Widząc tą obojętność  i lekceważenie mojego przypadku i mnie jako  pacjenta i człowieka  zrozumiałam , że nie mam po co więcej pukać do kolejnych  drzwi ...... to   bardzo przykre  , że ja tak naprawdę   musiałam  stać się najpierw zdrowa   by objechać te wszystkie szpitale szukając sobie ratunku  , by potem móc stać się chora i myśleć o  chorobie ....
Choroba ta wyniszczyła cały mój  organizm  doszczętnie , doprowadzając  mnie do śpiączki  tarczycowej  ,  o czym nigdy nie miałam pojęcia  stałam się króliczkiem  doświadczalnym .Raz na rok  wyrzucałam  po   worku od śmieci  leków , które co wizyta  lekarze mi dobierali   twierdząc ,że to mi pomoże , a  i  tak   to nie pomogło wręcz przeciwnie bardziej mi to  zaszkodziło niż pomogło.
Lek  , od którego miało mi być tylko lepiej  i od   którego byłam  uzależniona do końca   mojego życia  na dzień  dzisiejszy nie jest mi już potrzebny i nie będzie. Teraz  czytając jego ulotkę zastanawiam się ile rzeczywiście mi  on pomógł  i  czy  w ogóle   był w stanie mi pomóc. 
 Przeszłam   na medycynę  niekonwencjonalną i  poddałam się suplementacji. Po 8 miesiącach leczenia mam jedną przyczynę swojej choroby za sobą,  ustąpiły też wszelkie zmiany nowotworowe  częściowo    wyleczone są organy wewnętrzne .
I   teraz  mogę śmiało i z całą odpowiedzialnością na swoim przykładzie gdzie mam  udokumentowane  wynikami   i  imiennymi pieczątkami    powiedzieć wszystkim tym lekarzom ,  którzy   postawili nade mną przysłowiowy  "Krzyżyk " i spisali mnie na starty ,  że ten króliczek , którego najpierw przez  brak swojej wiedzy  i ślepy zaułek w medycynie  wyhodowali  i  który był   tak nie wdzięcznym pacjentem za to   co  mi oferowano - ma się całkiem dobrze , a wiecie  czemu ??? , a temu , że  Pani Doktor  postawiła  mi prawidłową diagnozę i  zaczęła leczyć przede wszystkim  przyczyny mojej choroby , a  nie skutki  postępującej choroby gdzie oferowano  mi tylko operacje i przeszczepy , a teraz  ja jako zwykły  pacjent  i  człowiek dotknięty tak  przez życie w różnych jego dziedzinach  z braku zdrowia  i  z  którym nikt się nie liczył zastanawiam się
  jak to jest   możliwe  by zaczynać leczenie pacjenta od końca , a  nie od początku , przecież leczenie operacyjne to ostateczność , są wyjątki w , których   w ten sposób trzeba działać natychmiast , ale nie w takim przypadku  jak mój gdzie moje wyniki nie były  nawet  dobrze obejrzane,  kiedy   wydałam na rezonans magnetyczny  ponad 600 zł i  lekarz nie pofatygował się  nawet  tam zajrzeć !!!, mówiono mi , że mam się leczyć sama i zobaczymy dokąd mnie to doprowadzi .Jednak  doprowadziło i to tylko  do   zdrowia  dzięki Pani Doktor Irenie , która przede wszystkim zaczęła  mnie słuchać i ze mną rozmawiać , która spojrzała  na mnie jak na człowieka jak na przyjaciela  i za to z całego serca serdecznie jej dziękuję , bo teraz  wiem ,że moje życie , które  gasło w  natychmiastowym tempie i które zaczęłam sobie  barwić po przez   moje rękodzieło , by zapomnieć choć na chwilę o cierpieniu , które coraz  bardziej  się nasilało ,  zaczyna samo z siebie rozkwitać , dzięki suplementom , które komputerowo  dobrała  mi Pani Doktor do potrzeb  mojego organizmu zaczyna się  budzić, wróciły  chęci i siły  do pracy , do pomocy innym  i   teraz jeszcze bardziej patrze z nadzieja i radością w przyszłość . Teraz sama potrafię się obudzić przed  budzikiem, wstać z radością  i chęcią do życia , nie ważne czy położę się o 23 czy o 01 w nocy :)
Nigdy  nie żaliłam  się  na swoje życie i nie żale , bo taki  pisany  jest  mój los nigdy tez nie upubliczniałam  swojej choroby , ale mi  sposób leczenia po przez suplementacje pomógł , ale kiedy patrzę i czytam ilu z  z Was szuka sobie pomocy i nie ma dokąd pójść,  bo myśli ,że wszystkie możliwe sposoby  już   są za nim , pragnę   powiedzieć ,że jest  jeszcze  jeden  nie zawodny  sposób   jakim jest  poddanie się  suplementacji i  badanie na którym nic się nie ukryje , które są prowadzone przez specjalistę  moja  Panią Doktor , która leczy  w kilku  miejscach w Polsce jak i zagranicą  i jeśli  choć jednej osobie to pomoże to   będę   bardzo  szczęśliwa .
Więcej  o swoim  leczeniu i suplementacji  napiszę w  osobnym poście i w  osobnej zakładce . Życzę zdrowia i  wytrwałości w dążeniu do celu i  sobie i Wam Kochani w różnych dziedzinach  życia.
Więcej na ten temat   będę  pisała w zakładce Suplementacja  po lewej stronie patrząc  na monitor.

  Dedykuję te  piosenki  Wam Kochani , które dopingowały mnie do boju  o  moje życie i  zdrowie ....

wsłuchajcie się w słowa .... 











A po za tym trzeba
 przeżyć swoje w cierpliwości  by  doczekać się radości ..

Pozdrawiam .

czwartek, 17 maja 2012

Apel o pomoc

Kochani    okażmy kolejny raz ,że nie jesteśmy obojętni  w potrzebie dla innych , pomóżmy tym  razem 1,5 rocznemu  Czarkowi ,  którego rodzice nie proszą o wpłaty  pieniężne  , ale jedynie proszą o zbieranie  nakrętek  plastikowych , n p.:
od słoików po kawie, po pitnych jogurtach, po płynie do prania, bądź płukania itp.
Jeżeli dotąd nie zbieraliście, to proszę Was róbcie to dla Czarka !!!


 Więcej   o Czarku  dowiecie sie klikając na linka poniżej , zapraszam 



Pamiętajmy ,że czasem tak  nie wiele , a tak wiele znaczy , bo dobro dzielone się pomnaża i wraca ze zdwojoną siłą , więc kiedy     nadarza się okazja ,  że można pomóc to nawet  trzeba , bo   nigdy nie wiesz jaki Tobie los pisany , a wtedy   otrzymasz z pewnością tylko to  co sam dałeś drugiemu  człowiekowi ...
 Pozdrawiam 
Ja już zbieram i zaangażowałam swoją Rodzinę , a TY ...???

nie zwlekaj POMÓŻ!!!

poniedziałek, 14 maja 2012

Mały problem...

Cześć Wszystkim. Kochani proszę o pomoc , może znacie program do zdjęć z obsługą na podobę  Picassa , miałam ten program od wielu  lat , ale ostatnio coś  się w nim stało i pokazuje jakiś  błąd i nie można edytować zdjęć instalowałam go kilka razy na nowo i nic to nie pomaga , proszę  jeśli   ktoś  jest bardziej  obeznany  na ten temat  niż ja to pomóżcie mi ja się po prostu  na tym nie znam . Wystraszyłam  się ,że wszystko mi się  wykasowało , ale 2 wieczory   przy  komputerze  i znalazłam  wszystkie zdjęcia , aż mi ulżyło . Liczę na Waszą wiedzę  i  z góry  dziękuję jeśli ktoś będzie umiał mi pomoc.

                                     
Jeśli płaczesz to cichutko,
niech Cię słyszy tylko Bóg.
On przy Tobie jest bliziutko,
serce składaj mu do stóp.
Twarz uśmiechniętą ludziom pokazuj,
a ból swój chowaj skrycie,
bo łez nikt nie rozumie,
a uśmiech ułatwia życie.


Dopóki płyną dni, do przodu trzeba grzać
i brać od życia to, co życie chce nam dać.
Dopóki płyną dni, nic nas nie zwali z nóg,
Choć w oczy wieje wiatr,
życie to najpiękniejsza z dróg!!!


Miłego wieczoru 

sobota, 12 maja 2012

Matka Boża Fatimska :)


Moja nowe zadanie  to rama do Obrazu Matki Bożej Fatimskiej dla mojej Mamy

Obraz przed



 To co  kocham najbardziej to efekt końcowy
 Obraz  oprawiony w ramę w moim wykonaniu,
kolory do wykonania ozdobień dopasowałam do kolorów na Obrazie .



Wiele radości mi daje tworzenie ozdobień do Obrazów Świętych .
 A teraz Kochani  dedykuję Wszystkim Pieśni, które nauczyłam się pod czas Misji Świętych bardzo mi się One podobają może i Wam przypadnie go gustu .
                                   


                                   



Pozdrawiam Was serdecznie:)

czwartek, 10 maja 2012

Witam wieczorkiem...

 Kochani jestem i będę na dłużej i częściej o ile tylko pozwoli mi czas ostatnio nawał pracy , mój dzień zaczyna się o 4:15 , a kończy o 23 moja doba trwa stanowczo za  krótko, by wszystko pogodzić , no ale nie ma co narzekać ostatni walczę z miodem z mniszka lekarskiego inaczej z kwiatków mleczu  pychotka...mniam... polecam  na zimę jak znalazł  doskonały na schorzenia wątroby i woreczka żółciowego, a także na  gardło i przeziębienia , a po za tym zdążyłam założyć 2 blog ,
 
 http://joannalrkodzieoartystyczne-mojapasja.blogspot.com/


który  jest wizytówką moich prac bez wpisów  muszę jeszcze dopracować i uzupełnić tego bloga i  przyjąć  wyróżnienia od Dziewczyn za , które  bardzo  dziękuję , ale to wszystko w swoim  czasie
 dziękuję za wszystkie przemiłe słowa w komentarzach  za liczne  odwiedziny i za wiadomości prywatne pozdrawiam Wszystkich serdecznie i dziękuję za to ,że Jesteście :)
Teraz coś od serducha dla Was ....


Podaruj kropelkę nadziei
Tym, którzy na nią czekają
Spraw, by przez łzy się uśmiechnęli
Ci, którzy nic już nie mają.
Wtedy i Ty się uśmiechniesz
przez łzy,
Lecz ze wzruszenia
Jak milo pomyśleć, ze właśnie Ty
Pomogłeś spełnić czyjeś marzenia.....

i
 posłuchajmy razem ....





Dziękuję  i  Dobranoc...:)

poniedziałek, 7 maja 2012

Szkoła życia ... tekst z Facebooka

LEKCJA DLA NAS WSZYSTKICH 
 

 Taksówkarz z Nowego Jorku napisał:

Przyjechałem pod adres do klienta, i zatrąbiłem. Po odczekaniu kilku minut, zatrąbiłem ponownie. Miał być to mój ostatni kurs tego wieczoru i pomyślałem że wrócę do "bazy", ale zamiast tego zaparkowałem samochód, podszedłem do drzwi i zapukałem. "Minutkę!", odpowiedział wątły, starszy głos. Usłyszałem odgłos tak jakby coś było ciągnięte po podłodze...

Po długiej przerwie, otworzyły się drzwi. Stała przede mną niska , na oko dziewięćdziesięcioletnia kobieta. Miała na sobie kolorową sukienkę i kapelusz z dopiętym welonem; wyglądała jak ktoś z filmu z lat czterdziestych.

U Jej boku była mała nylonowa walizka. Mieszkanie wyglądało tak, jakby nikt nie mieszkał w nim od lat. Wszystkie meble przykryte były płachtami materiału.

Nie było zegarów na ścianach, żadnych bibelotów ani naczyń na blacie. W rogu stało kartonowe pudło wypełnione zdjęciami i szkłem.

"Czy mógłby Pan zanieść moją torbę do samochodu?", zapytała. Zabrałem walizkę do auta, po czym wróciłem aby pomóc kobiecie.

Wzięła mnie za rękę i szliśmy powoli w stronę krawężnika.

Trzymała mnie za ramię, dziękując mi za życzliwość. "To nic", powiedziałem, "Staram się traktować moich pasażerów w sposób, w jaki chciałbym aby traktowano moją mamę."

"Och, jesteś takim dobrym chłopcem" , odrzekła. Kiedy wsiedliśmy do samochodu, dała mi adres, a potem zapytała: "Czy mógłbyś pojechać przez centrum miasta?

"To nie jest najkrótsza droga", odpowiedziałem szybko, włączając licznik opłaty.

"Och, nie mam nic przeciwko temu", powiedziała. "Nie spieszę się. Jestem w drodze do hospicjum..."

Spojrzałem w lusterko. Jej oczy lśniły. "Nie mam już nikogo z rodziny", mówiła łagodnym głosem. "Lekarz mówi, że nie zostało mi zbyt wiele..."

Wyłączyłem licznik... "Którędy chce Pani jechać?"

Przez następne dwie godziny jeździliśmy po mieście. Pokazała mi budynek, gdzie kiedyś pracowała jako operator windy.

Jechaliśmy przez okolicę, w której żyła z mężem jako nowożeńcy. Poprosiła bym zatrzymał się przed magazynem meblowym który był niegdyś salą balową, gdzie chodziła tańczyć jako młoda dziewczyna.

Czasami prosiła by zwolnić przy danym budynku lub skrzyżowaniu, i siedziała wpatrując się w ciemność, bez słowa.

Gdy pierwsze promienie Słońca przełamały horyzont, powiedziała nagle "Jestem zmęczona. Jedźmy już proszę". Jechaliśmy w milczeniu pod wskazany adres. Był to był niski budynek z podjazdem, tak typowy dla domów opieki.

Dwaj sanitariusze wyszli na zewnątrz gdy tylko zatrzymałem się na podjeździe. Musieli się jej spodziewać. Byli uprzejmi i troskliwi..

Otworzyłem bagażnik i zaniosłem małą walizeczkę kobiety do drzwi. Ona sama została już usadzona na wózku inwalidzkim.

"Ile jestem panu winna?" Spytała, sięgając do torebki.

"Nic", powiedziałem.

"Trzeba zarabiać na życie", zaoponowała.

"Są inni pasażerowie," odpowiedziałem.

I nie zastanawiając się kompletnie nad tym co robię, pochyliłem się i przytuliłem Ją. Objęła mnie mocno.

"Dałeś staruszce małą chwilę radości", powiedziała. "Dziękuję".

Uścisnąłem jej dłoń, a następnie wyszedłem w półmrok poranka .. Za mną zamknęły się drzwi - był to dźwięk zamykanego Życia ..

Tego ranka nie zabierałem już żadnych pasażerów.Jeździłem bez celu, zagubiony w myślach. Co jeśli do kobiety wysłany zostałby nieuprzejmy kierowca, lub niecierpliwy aby zakończyć jego zmianę? Co gdybym nie podszedł do drzwi, lub zatrąbił tylko raz, a następnie odjechał?

Myśląc o tym teraz, nie sądzę, abym zrobił coś ważniejszego w całym swoim życiu.

Jesteśmy uzależnieni od poszukiwania emocjonujących zdarzeń i pięknych chwil, którymi staramy się wypełnić nasze życia.

Tymczasem Piękne Chwile mogą przydarzyć się nam zupełnie nieoczekiwanie, opakowane w to, co inni mogą nazwać rutyną. Nie przegapmy ich...



P.S. 

Ten wpis dedykuje wszystkim , a najbardziej Ludziom , którzy zadają mi głupie  pytanie, a czasem nawet  dogadują : 

 Dlaczego pomagam innym , a i tak z tego  nic  nie mam ??

A jaka to by była  pomoc za pieniądze ,nie jestem   materialistką i  pieniądze w moim życiu nie są  najważniejsze ,bo zdrowia , szczęścia i miłości  za nie nie kupię  , radość dana innym to jest coś co    dodaje skrzydeł i sprawia , że życie nabiera sensu istnienia ! Pomagam innym z potrzeby serca  , bo  tak nakazuje mi moja Wiara w Boga  i tak  wychowali mnie moi   Rodzice i  robię to czego Ty z pewnością byś  nie zrobił na moim miejscu  dla tego człowieka  sądząc po Twoim pytaniu .....

 Mam więcej niż się wydaje, ale to zrozumie ten , kto  umie pomóc bezinteresownie i   bezwarunkowo  drugiemu człowiekowi   i możne właśnie , któraś z tych  osób kiedyś wyciągnie do mnie rękę w jesieni   mojego życia . Każdy za czymś goni to za pieniędzmi czy za lepszym życiem żyjąc z dnia na dzień  ,zapominając  o  bliskich , rodzinie  i przyjaciołach, ale kiedy  przychodzi  "jesień życia " żadne z  nas  nie zabierze   więcej  niż będzie w stanie  udźwignąć i nie więcej  niż  będą  mogli  ponieść za  nas inni , a  patrząc na przykład   powyżej  jak czasem nie trudno  być człowiekiem dla człowieka ,   wystarczy  odrobinę ludzkiej życzliwości ... czego w  naszym świecie coraz   mniej....życzę dobroci   serca  i   sobie  i Wam Kochani  każdego  dnia na nowo od ludzi . 

 Nie wstydźcie się pomagać innym  i nie  patrzcie , że ktoś obok tego nie robi wzór do naśladowania trzeba zawsze czerpać z  dobrego przykładu , bo  dobro  dzielone się pomnaża i zawsze wraca ze zdwojoną siłą .

Jestem bardzo poruszona tym  wpisem  i nasuwa mi się bardzo  wiele refleksji , ale to   już zachowam dla siebie , bo myślę ,że każdy  po przeczytaniu tego  wpisu   ma swoje ... 

 ..............................

 



Dobranoc...

Dedykacja dla Nigiswiat --Motylem jestem..aha.. !!!

Kochani zapraszam na kursik Nigiswiat - utalentowanej  Bogusi , dzięki któremu stworzycie motyle cuda mi się udało to i Wam się z tym kursem uda i nawet mi się zrymowało, ale dla chcącego nic trudnego, ja osobiście dziękuję Bogusiu za inspiracje i ten kurs , a efekt mojej twórczości zobaczcie i oceńcie sami zapraszam :)


Nawet nie myślałam ,że tak szybko się robi te motylki












Tworząc te cuda nuciłam sobie....




sobota, 5 maja 2012

Polecam prace Agnieszki ...:)

Kochani   wiele dostałam zapytań czy zajmuję się robieniem albumów  lub karteczkami na zbliżającą się Komunię Świętą, ja   jeszcze  do tych  technik  nie doszłam i nie robię   nie mam kiedy po prostu  brak  czasu  dla mnie  moja doba jest  stanowczo za krótka, ale  pragnę  byście poznali  moją  przyjaciółkę Agnieszkę, jest to wspaniała osoba , bardzo  uzdolniona o wielkim i  szlachetnym serduchu i ja osobiście mam  wobec mojej Agnieszki  dozgonna  wdzięczność za  prezenty , które  dostałam , a w szczególności za  Różaniec , który Agnieszka wraz ze swoją rodziną przywiozła mi z Watykanu , wiecie to wszystko nie było by takie wyjątkowe i dziwne  gdybyśmy  z Agnieszką się znały od wielu  lat , ale my  się poznałyśmy nie dawno, bo 2 lata temu  na NK.
Nigdy wcześniej się nie widziałyśmy i nie znałyśmy ,połączyła nas nasza wspólna Pasja do Rękodzieła .Na początku   było klikanie  na Nk potem z  biegiem  czasu  poszły w ruch   telefony  , aż w końcu  znajomość ta zaowocowała  sylwestrowym spotkaniem , które uwieńczyło wymiana prezentów własnoręczne przez mnie i Agnieszkę zrobione ,są  to bardzo miłe  i nie zapomniane chwile   i oby właśnie takich  chwil było jak najwięcej :) Jesteśmy dowodem na to ,ze Pasja - Rękodzieło jednoczy ludzi i pozwala nawiązywać znajomości co daje nam  możliwości na  dalsze rozwijanie i pielęgnowanie oraz  łączenie naszych Pasji .zapraszam do obejrzenia  galerii prac Agnieszki na FB są na prawdę godne uwagi na pewno znajdziecie  w twórczości Agnieszki  coś dla siebie polecam i zapraszam :


Ja i  Agnieszka i wymiana prezentów :)

 To wspaniałe i  piękne  poduszki  wykonane przez Agę :)


Pierwszy i najważniejszy  prezent  od Agi to Różaniec , który przywiozła mi z Watykanu  i  ma w sobie dwie  ważne rzeczy , które kocham czerwony  kolor i zapach róż , które też  kocham najbardziej ze wszystkich   kwiatów.




 Poduszka


Karteczka w stylu  retro 


 Pytacie też jakie prezenty można podarować  na rocznice ślubu oto przykład ja podarowałam taki na rocznice ślubu moich Rodziców coś innego i oryginalnego, i to na pewno się nie powtarza jak wiele innych  prezentów.


Kolejny zestaw na Chrzest Święty , który zamówiłam u Agnieszki  dla Michała z Anglii .


A to  moja przytulanka , którą podarowała mi Aga :)




Pokaże jeszcze Wam  karteczkę jaka wykonały zdolne ręce Agi  na   Komunie Świętą na prawdę prace Agi są  przepiękne sami zobaczcie, a na resztę   prezentacji prac Agnieszki zapraszam na FB w  linku powyżej  .


Prawda ,że  przepiękna ?? to już wiecie do kogo się zwracać  jeśli nadal potrzeba Wam Kochani wyjątkowych  i nie powtarzalnych   karteczek na różne okazje :)


Gościu Miły :)

Dziękuję za wizytę na moim blogu i zapraszam ponownie:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...