.

Witam Kochani:)

Nazywam się Joasia. Mieszkam w pięknej małej miejscowości w warmińsko mazurskim mam wspaniała Rodzinę,która mnie wspiera i dopinguje w tym co robię .Moja Pasja to Rękodzieło, które polega na reanimacji surowców wtórnych nadaje im nowy wygląd i nowe "życie "oraz tworze nowe prace. Pasja ta pomaga mi się oderwać od trudu dnia codziennego i pomaga mi choć przez chwile zapomnieć o cierpieniu,a także daje mi wiele radości,wiele miłych chwil i odprężenie,które pomaga mi zregenerować się każdego dnia na nowo by mieć siłę do walki z chorobą . Poza tym jestem, jaka jestem.Jaką mnie życie ukształtowało. Nieraz przykro doświadczyło ,zrobiło ze mną co chciało.Czasem pogłaskało,czasem przytuliło,częściej po grzbiecie batem przejechało. Odznaczone przez doświadczenia bliznami moje ciało i dusza z nową energią i optymizmem co dzień do "boju"z Życiem rusza ,nie dając za wygraną siłę czerpię z bycia , z każdego przeżytego dnia ,który opróżniony z niepokoju nabiera blasku, entuzjazm wznieca. Nie boję się, wybiegać naprzód i formować przyszłość i wdrażać w życie swe marzenia.Spełniać się , upadać i podnosić się stale, jest naszym przeznaczeniem.Pogodziłam się z moim życiem,lecz czasem ugięłam się pod jego ciężarem i choć mi nie zawsze los mój sprzyja cieszę się życiem , bo tak szybko mija...

Rękodzieło Artystyczne – to nie tylko moja Pasja , ale również radość i przyjemność tworzenia czegoś z niczego własnymi rękami.

Każdego dnia na nowo przekonuję się jakim cudnym darem są ręce dzięki,którym odnalazłam w sobie talent,który stał się moją Pasją. Pasja ta to rękodzieło,którym zajmuję się od wielu lat,wszystkie prace zamieszczone na moim blogu wykonałam sama wkładając w nie całe swoje serce,po prostu kocham to co robię,a jakie są efekty mojej pracy to proszę oceńcie Kochani sami zapraszam ...:)

Obserwatorzy

Strony - Wystarczy kliknąć na wybraną podstronę , zapraszam :)

wtorek, 31 lipca 2012

Miód gryczany ...


Lubię miód , bo jest zdrowy .

Kolejny upalny dzień za nami , a ja dziś zachęcam Was do zrobienia  wspaniałego cudownie gaszącego pragnienie  napoju z miodu  gryczanego z cytryną.
Już od   najmłodszych lat  moja Mama wpajała mi wiedzę na temat tego  czym   karmię w postaci picia i jedzenia swój organizm .Medycyna naturalna potwierdza i jeszcze bardziej udoskonala moją już zdobytą wiedzę , którą przekazała mi  Mama .
 Ja  z moją rodziną pijemy miód gryczany , bo  ma wiele właściwości leczniczych.

Dlaczego warto pic miód gryczany ???

MIÓD GRYCZANY - koloru bursztynowego lub brązowego, o silnym zapachu kwiatów gryki i ostrym, lekko piekącym smaku. Zawiera dużo magnezu i witamin. Stosowany w schorzeniach układu krążenia, miażdżycy, nieżytach górnych dróg oddechowych, osłabieniu pamięci, a także po złamaniach. Jest najlepszym antyseptykiem. Skuteczny w leczeniu chorób skóry: przewlekłe owrzodzenia, gnojące się rany, czyraki (stosowany jest do wewnątrz, jak i na zewnątrz w postaci kompresów). Zawartość magnezu pomaga przy kuracji nowotworowej oraz leczy z chorób układu krążenia. Najlepszy w profilaktyce przeciwmiażdżycowej. Miód należy spożywać przy zapaleniu opłucnej i leczeniu jaskry.
 



 Znalazłam wspaniałe strony o miodzie , zapraszam Was Kochani do lektury  na prawdę warto poczytać , nic człowieka nie boli bardziej  jak brak wiedzy .





Moje dzieci nie za specjalnie chciały pic mi ten napój, więc wzięłam się na sposób  z moimi  Smerfami i  postanowiłam  im podać w oszronionych szklankach z kostkami lodu .
a do pełni szczęścia potrzebne mi było:


4 duże łyżki  stołowe miodu  gryczanego
sok z całej cytryny
1,5 l wody przegotowanej
kostki lodu
5 plasterków cytryny do  ozdobienia szklanki
cukier i woda na talerzu.


 A  teraz  mały kursik jak  zrobić szron na szklankach
 



Najpierw zanurzam szklankę w wodzie
  
Następnie zanurzam w cukrze


    I  tak oto powstał szron



Na koniec ostrożnie nalewam napój , wrzucam kostki lodu ,dekoracyjnie zawieszam cytrynę na szklance  do tego wkładam słomeczki i  gotowe:)




  Napój z miodu  gryczanego z cytryną  podany w tak ozdobionych szklankach 
idzie jak świeże bułeczki bez względu na porę roku , jednym słowem problem  znikł prędzej niż się pojawił.

Smacznego :)



poniedziałek, 30 lipca 2012

Sosna w butelce:)


 Moje  nowe odkrycie kulinarne !!!

 Sok, syrop i nalewka z sosny

 to idealne, naturalne leki na przeziębienie i inne infekcje górnych dróg oddechowych.  

Preparaty sosnowe

mają działanie bakteriobójcze i wykrztuśne, ułatwiają oddychanie oraz zawierają dużo witaminy C.  

Syrop i sok z sosny

można podawać w małych ilościach nawet małym dzieciom (w smaku jest pyszny).





Kiedy robić?

  Młode pędy sosny (przyrosty wierzchołkowe) zbiera się wiosną od końca kwietnia do połowy maja (nie później niż do 15 maja). Nowe przyrosty sosny pokryte są delikatną brązową „skórką”, której nie trzeba obierać.





Przepis na sok z sosny

Pędy (bez mycia) wkładamy do garnka i zalewamy wodą. Gotujemy 20-30 minut. Przecedzamy na gęstym sicie lub przez gazę. Na każdy litr otrzymanego soku dodajemy pół kilo cukru. Dokładnie mieszamy aż cukier się rozpuści. Przelewamy sok do słoiczków i pasteryzujemy ok 15 minut. Słoiki z sokiem sosnowym przechowujemy w chłodnym i ciemnym miejscu. Można go przechowywać do 2 lat.

Przepis na syrop z sosny

Pędy (bez mycia) wkładamy do dużego słoja, zasypujemy cukrem, mieszamy i ugniatamy. Pędy muszą być dość mocno oblepione cukrem. Słoik wstawiamy w jasne, ciepłe miejsce. W ciągu kilku dni pędy zaczną puszczać sok. Dwa razy w tygodniu należy słoikiem potrząsnąć by na ściankach słoika nie pozostał cukier. W ciągu 2 -3 miesięcy cukier powinien się rozpuścić. Po tym czasie syrop przecedzić przez gazę do słoiczków lub butelek. Przechowywać w ciemnym i chłodnym miejscu. Zamiast cukru można zastosować miód.

Przepis na nalewkę sosnową

Robimy syrop z sosny wg. przepisu powyżej. Po przecedzeniu syropu dodajemy spirytus lub wódkę w proporcji 1 litr syropu na 2 litry alkoholu. Im więcej alkoholu, tym mocniejszy trunek.




 Dawkowanie:

Dzieci powyżej 3 lat- 1 łyżeczka soku lub syropu dwa razy dziennie (można podawać dzieciom nie uczulonym)
Dorośli – 1 łyżka stołowa 3 razy dziennie


 Wiemy co i jak , a teraz zapraszam Was Kochani na tak zwaną  herbatkę z prądem  smakuje wyśmienicie:)





Mój Tata dzięki   takiej  herbatce z prądem  wyciągnął się z niejednego zimowego przeziębienia  , a tak po za tym doskonały dodatek do  herbat  całym rokiem.

:):):)




Suplementy i ich działanie:)

Kochani  kolejny tydzień za  nami  nie miałam  czasu by na bieżąco pisać posty  więc nadrabiam dziś  zaległości.
 Cały tydzień był bardzo pracowity  i owocny w pozytywnie załatwione sprawy , ale najważniejsze były  badania  kontrolne mojego męża i pierwsze badanie  mojego Taty, miałam też w tym miesiącu zabrać  mojego syna Krzysia , ale nie było już miejsc.
Kolejna radość  z   badań mojego męża ponieważ zatkany nos i katar w nim  , płuca zaatakowane chorobą i ogólne zmęczenie organizmu przeszły do  historii . Pozostał jeszcze ślad astmy   i choroba stawów . Ja osobiście kiedy widzę  na własne  oczy jak działają te suplementy to jestem szczęśliwa , że   dostałam się w tak dobre ręce gdzie mogę tez pomóc swojej   rodzinie i  wielu innym jeszcze osobom.
Ostatnie badanie mój mąż  miał w czerwcu , natomiast  suplementy zakupiłam mu 10 lipca po wypłacie  jak obliczyłam do badania 25 lipca upłynęły tylko 2 tygodnie  i to aż nie  wiarygodne , że  tak   szybko podziałały i w tak krótkim czasie pomogły przynosząc ulgę w cierpieniu co było nie możliwe od pół roku choroby mojego męża. A po ustawieniu siatki magnetycznej całego organizmu mój mąż na własnej skórze  przekonał się ,że to co  wcześniej  mu mówiłam  jest  prawdą , dziś sam   bardzo się cieszy , bo zrozumiał ,ze jest   jeszcze inny sposób   na choroby   i co ważne są wyniki całego organizmu w ciągu jednej  godziny , a nie jak do  tej pory  było gdy miał jeden wynik to na drugi czekał do miesiąca czasu i  nie leczona choroba postępowała dalej, a wyniki okazywały się nie aktualne.
 Na temat tych badań można pisać i pisać temat  nigdy by się nie skończył , jestem szczęśliwa  tak jak już pisałam wiele razy , że dostałam się do Pani Doktor  , to bardzo  mądry człowiek , z którym mogłabym być cały czas ,ponieważ ma tyle wiedzy  na temat   suplementacji , tych badań i takich życiowych mądrości , że chciałabym miec choć z połowe tej  wiedzy , którą posiada Pani Doktor.
Każde  badanie , które  ma moja rodzina ja jadę razem z nimi , ponieważ   to nie tylko  badanie , ale wykład na temat takich niby  prostych i przyziemnych  spraw na które nie zwracamy  uwagi , a przecież  o tym wszystkim  o czym   mówi Pani Doktor  wiemy , a jednak  nie stosujemy i  na tym tracimy co odbija się na naszym zdrowiu.
Kochani piszecie w mejlach  jakie wyniki trzeba  zrobić przed tym badaniem u Pani Doktor otóż żadnych
na przykładzie mojego Taty powiem Wam ,że wszystko co odczytała z  badań mojego Taty Pani Doktor , wszystko potwierdziło się z objawami , które odczuwał mój Tata .
Mój Tata jest  już Panem  po 60-siątce z  bagażem życiowych doświadczeń , a co za tym idzie również i schorzeń   stosownych  i przypisanych temu wiekowi. Gdybym nie przeszła  suplementacji i nie przekonałabym  się na własnej skórze jak to działa martwiła  bym się o Tatę , ale dziś się cieszę , że  to i tak  jeszcze w czas poszedł na to  badanie  , bo dzięki tym  suplementom wiem ,że będzie zdrowy .

===============================

Kiedy  rok temu  byłam  bardzo chora , nie znałam  suplementów i ich działania, martwiłam się  czy tak młoda osoba jak ja z tak poważną chorobą dożyje swojej emerytury ...???


 Dziś kiedy  poznałam  ich  smak i  działanie...



Nie martwię się o to czy emeryturę otrzymam w wieku 67  czy 97 lat
 dziś już wiem ,że dzięki suplementacji będę czuć się świetnie , wyglądać zachwycająco i co najważniejsze  będę zdrowa , czego i Wam Kochani życzę.

P.S 
Zdjęcia powyżej to również odpowiedz na jedno z Waszych pytań czy    ja to faktycznie stosuje , proszę zobaczcie ,że to moje zdjęcia z suplementami , które zakupuję i  stosuję.

Pozdrawiam:)

Małe zmiany ...:)

  Pani Olgo na Pani prośbę dostosowuję bloga do Pani potrzeb jednocześnie zamykając tamtą zakładkę . Te posty zamieściłam 10 lipca w zakładce o suplementacji , które będą teraz w etykietach pod tą samą nazwą na stronie głównej  z lewej strony bloga.

====================================================


 Warto zrobić coś dla siebie!

Moi Mili   żyję pełnia życia   i nawet się nie obejrzałam , a tu  już 10 lipca  mojego męża i  brata  urodziny . Bardzo przepraszam   za to ,że   znikam    bez zapowiedzi  , ale  po   badaniach   i mono-terapii dostałam  takiej werwy do życia , że chciałabym całe te lata choroby  nadrobić w jeden dzień , jestem   taka szczęśliwa , że udało mi  się pokonać  poważna chorobę (  która uszkodziła moje serducho ,  ale po mału   i ono  się wyleczy) i z każdym dniem  wracam do  upragnionego zdrowia. Chce mi się  biegać skakać ,  tańczyć i  śpiewać,  ganiać w  berka  z moimi dziećmi  oraz jeździć z nimi  rowerem  , mam w sobie tyle  siły i radości z życia , że mogłabym i chciałabym obdzielić tą siła i radością Wszystkich Was Kochani   wierzcie mi ,   jeszcze  by jej  zostało,  cieszę  się każdym dniem , każdą   chwilą  mojego życia .
Jestem   bardzo  zadowolona z  badań moich i mojej  mamy i moich dzieci   , bo jest  z nami   coraz lepiej.  Zabrałam  także  tak jak pisałam  mojego męża ,  bardzo bał się tych badań ,bo ma tą świadomość , że  tam  wszystko pokaże. Zrozumiał ,że warto było  pójść , ponieważ miał katar , który  zatkał mu  nos  i nie mógł oddychać ,  poszło na  zatoki  i  zajęło  całe płuca , wykazało astmę  i alergię . Ogólnie 25 ognisk   chorobowych.
 Pod czas badania Pani  Doktor  podała krople na bazie aloesu  do  nosa co w natychmiastowym tępię pościło  wszystko.  To jest  ,aż nie do wiary  , ponieważ  mój maż przez pół roku leczenia tego  nosa  wybrał  trzy rożne opakowania antybiotyków   , stosował  różne krople do nosa i  to nić nie pomogło . Po  trzech dniach  suplementacji   zaczął  czuć się  świetnie , a objawy    wcześniej   występujące   ustąpiły ,  teraz  i   on   się cieszy , bo oprócz tych  zmian na dobre przestał odczuwać ciągłe zmęczenie co do  tej pory  nigdy nie było możliwe .Cieszę się ogromie , że to  tak pomaga  , że ludzie  , którym   polecam badanie i  suplementacje   są zadowoleni   i  mi   wdzięczni . To  buduje i motywuje   by o tym     mówić  na każdy możliwy sposób.  Teraz w lipcu  zabieram mojego  Tatę  i   moje   najmłodsze dziecko na to badanie . Kochani jestem na prawdę bardzo   szczęśliwa  i    dziękuję Bogu za każdy    dzień , za każda godzinę,  minutę i sekundę mojego  cierpienia  , bo cierpienie  ma  sens ,     człowiek    staje się bardziej   wyrozumiały i szlachetniejszy   i potrafi zrozumieć innych   i   ich  potrzeby. Było   warto  tyle cierpieć  by    dojść do tego celu jakim jest    suplementacja  ,   bo    choć lat  mi przybywa     ja czuje  się coraz  młodsza  i  zdrowsza to jest to co przez  tyle   lat szukałam  i  chciałam od życia  , nareszcie czuje w sobie spokój  wewnętrzny,    bo wiem ,że jestem w dobrych rękach .
 Zobaczcie lek , który  dostałam  na serce   ARGI + zdobył nagrodę  Nobla więc  to musi działać skoro doceniły jego zalety  czołówka  światowych naukowców.




   
============================================================
=======================================================================
=============================================================
 Kochani wielu z Was zadało to samo pytanie co to za krople  , które dostał  mój mąż  jest to

 Aloe First.

 

Aloe First :

Dzięki skojarzonemu działaniu miąższu aloesowego z jedenastoma ziołami leczniczymi, allantoiną i propolisem Aloe First jest tak samo chętnie stosowany do pielęgnacji cery, skóry całego ciała, włosów, jak również jako produkt pierwszej pomocy.


Aloe First -  sok aloesowy z ekstraktami ziół

* wspaniale łagodzi, koi i nawilża skórę
* błyskawicznie likwiduje pieczenie i świąd (np. po ukłuciach owadów)
 * wspomaga regenerację skóry oraz procesy gojenia
 * działa bakteriostatycznie i przeciwgrzybiczo
 * znakomity, naturalny płyn na porost włosów
 * idealna „pierwsza pomoc aloesowa” w przypadkach uszkodzeń skóry, oparzeń lub podrażnień , doskonale goi wszelkie rany.
* Aloe First jest to  produkt zawierający 78,4% czystego miąższu z aloesu jest to preparat o działaniu łagodzącym, nawilżającym, wspomagającym regenerację tkanek skóry oraz procesy gojenia.
 * stosowany dodatkowo przed sesją tonizacji sprawia, że składniki tonera o wiele sprawniej docierają do głębokich warstw skóry.




Zioła towarzyszące aloesowi w Aloe First:

Ogórecznik

ma właściwości łagodzące oraz uelastyczniające skórę; Wchodzi w skład ogromnej ilości preparatów pielęgnacyjnych, jak również kosmetycznych.

Rumianek

od dawna stosowany jako środek do łagodzenia podrażnień skórnych.

Eukaliptus

znany ze swego przeciwzapalnego i bakteriostatycznego wpływu; Wraz z aloesem tworzy znakomitą spółkę!

Imbir

wykazuje właściwości przeciwbólowe oraz oczyszczające; skojarzony z innymi ziołami, powiększa skuteczność ich działania.

Passiflora

jest pomocna w zwalczaniu stanów zapalnych skóry; używana również w kosmetyce.

Szałwia

kto z nas nie zna tej rośliny jako naparu działającego ściągająco i przeciwzapalnie. Ponad to pomaga powstrzymać krwotok.

Tymianek

ogranicza pieczenie towarzyszące uszkodzeniom skóry; działa lekko anty-zapalnie, przeciwdziała infekcjom bakteryjnym oraz grzybiczym.

Krwawnik pospolity

od wieków używany jako czynnik powstrzymujący krwawienie; przyspiesza procesy gojenia.

Nagietek

nalewka z kwiatów nagietka znana jest na całym świecie jako znakomite, naturalne antidotum przy podrażnieniach skórnych; bardzo skuteczna w walce z trądzikiem!

Mniszek lekarski

od wieków używany przy kłopotach skórnych z powodu swoich właściwości oczyszczających.

Drewno sandałowe

pozyskiwany z niego olejek posiada właściwości lekko ściągające, a także przeciwbakteryjne; już w starożytności używany był do pielęgnacji skóry.
 Zawartość tej dość dużej butelki to  473 ml , zastosowanie tego preparatu jest  na prawdę obszerne i co ważne na prawdę pomaga  tak jak pisałam mój mąż leczy  nim nos ,moje dzieci  stosowały  go przy podrażnieniach gardła pod czas zimy , ja wyleczyłam zapalenie ucha środkowego oprócz tego wzmocniłam nim swoje włosy oraz  stosowałam go w tonizacji  skóry . Działanie jest  na prawdę zachwycające, przetestowałam go na swoim nosie  przyznam , że oddech   świeżego  powietrza leci aż do samych płuc . Jest to preparat , który łączę  z aloesową galaretką i  nie wyobrażam sobie  bez tych  preparatów życia . Jestem zachwycona działaniem tych  preparatów nawet  nie myślałam ,ze można samemu tak doskonale i  bezpiecznie  ich używać nie obawiając się , że można sobie zaszkodzić. 
Każdego dnia odkrywam   nowe zastosowanie  tego  preparatu i jestem  zdowolona jego  natychmiastowym  działaniem , które   przynosi  ulgę w każdej dolegliwości i  pożądany  efekt w kosmetyce  i nie tylko  .
 

niedziela, 29 lipca 2012

Dziękuję za mejle...

Moi Mili  dziś odpisywałam i czytałam od Was mejle , których w ostatnich miesiącach jest na prawdę bardzo dużo .
 Kochani  gdy poddałam się suplementacji  i zaczęło  mi pomagać , patrząc po  Waszych blogach ilu jest tu  ludzi  chorych  , którzy tak jak ja poszukujecie  pomocy  ,pomyślałam sobie, że zacznę o tym pisać nawet  jeśli by miała to czytać jedna osoba.
 Kiedy napisałam pierwszego posta miałam   wiele obaw jak  będzie ten temat  przyjęty  i czy  będzie kogoś  w ogóle interesował. 
Dziś kiedy weszłam  na pocztę  byłam  bardzo mile zaskoczona słowami  uznania i zainteresowania  moim  blogiem  i suplementacją .To bardzo miłe chwile , a Wasze słowa to jak  balsam dla moich  oczu  i radość dla mnie samej , że to co  robię ma jakiś sens .
 Kochani dziękujecie mi za  bloga  , za temat  suplementacji za silę do walki  z przeciwnościami losu płynącą ze słów ,  które do Was piszę , za takie jak  to określacie podniesieniu dzięki moim  wpisom  na duchu , oferując w zamian swoją pomoc , bym tylko pisała i dzieliła się wiedzą na temat  tego leczenia i pokazywała swoje prace  nadal , które są dla Was inspiracją .
 Piszecie i dziękujecie mi , że mnie tu  poznaliście , z wieloma osobami  udało się mi  nawet porozmawiać telefonicznie , cieszycie się ,że nie  jesteście sami ze swoimi problemami ,że jest jeszcze ktoś kto  tak jak Wy  ma czasem w życiu pod górkę.
Kochani dziś to  ja Wam z całego serca serdecznie Wszystkim razem i każdemu z osobna dziękuje za to ,że Jesteście , za docenienie tego  co  robię i o czym piszę , bo teraz   wiem  ,że czytacie i tego oczekujecie ,że czekacie na moje posty  i wszystko to co w nich  zamieszczam, a  jeśli chodzi  o Waszą pomoc to jest coś co  moglibyście dla  mnie zrobić , to  bezcenna nagroda od Was , proszę Was  moi Mili  jeśli nie sprawi   Wam to żadnego kłopotu , o jedno Zdrowaś Mario w mojej intencji o powrót do upragnionego zdrowia mnie i całej mojej  Rodziny za co z całego serca serdecznie dziękuję.


P.S.

Napisała  do mnie Pani Olga , która jest  osobą nie pełnosprawną  i pisząc do mnie mejla prosiła  bym informację z zakładki o suplementacji  wklejała  na stronie głównej tworząc etykietę , w której  będzie tylko ten temat, ponieważ z powodu swojej choroby   ma nie sprawne dłonie i  pisze do mnie tylko  jednym palcem co zajmuje jej dużo  czasu , a o przełączeniu   stron w ogóle nie ma co myśleć , bo bez pomocy  opiekuna tego sama nie jest w stanie zrobić. Kochani postanowiłam ,ze dostosuje się  do  potrzeb Pani Olgi ,a etykieta już powstała ,do której przekopiuję już umieszczone tam zapisy czyli na stronie głównej.

Kochani zadaliście dużo pytań , nie które z nich się  powtarzają i prosicie bym o tym napisała , zrobię posta według Waszych  pytań ,  proszę tylko o  chwilę cierpliwości.

Jeszcze raz  z całego serca serdecznie dziękuję za wszystkie słowa , które od Was otrzymałam  warto dla takich  chwil i słów żyć i   robić to  co  robię.

Pamiętajmy , by   się nie poddawać siła jest w nas  i  warto przeżyć wszystko w cierpliwości  by doczekać się radości !!!
Dziękuję.



Posłuchajmy razem ...








piątek, 27 lipca 2012

Lipcowe pozdrowienia :)

Cześć Kochani  ostatnio  troszkę mnie tu mało , ale co zrobić jak są sprawy ważne  i ważniejsze. W tym tygodniu byłam z mężem i moim Tatą na badaniach , z których jestem bardzo bardzo zadowolona i mega szczęśliwa , ale o tym kiedy indziej ,  bo teraz czas mnie goni ,  a robota czeka  po za tym  jak już większość z Was wie mieszkam na polskiej przepięknej wsi ,na której latem zamiast wakacji mamy nawał pracy żniwa,  sianokosy zwłaszcza teraz kiedy pokazało się słońce i  panuje przepiękna pogoda na zbiory , choć   nie mam wakacji to ciesze się tym ,że mam pewną pracę i nie martwię  się  ,że juto ktoś może mnie zwolnić.Cieszę się  z tej pięknej aury , ponieważ jak by miała być pogoda tak jak do tej pory czyli nadmiar deszczu  to trzeba się liczyć z tym , że  wszystko w sklepach zdrożeje  choć ceny już i tak przerażają .
Oprócz  tego co powyżej napisałam   zaszalałam ze słoikami i z tego powodu dziś byłam   na zakupach  po moje nowe zabawki kulinarne, które uwodzą mnie swoim smakiem i zapachem , a do czego i  co z nimi będę robiła  napisze w następnym poście.  :)




Na koniec  pozdrawiam Was moi  Mili kolorem róż , które w końcu dokończyłam   dla mojej bratowej   to chyba jedyna praca , która była  bezterminowa  no i tak nie chcący wykorzystałam  ten brak terminu tworząc je w wolnych chwilach  , których mam bardzo, ale to bardzo mało , sama się cieszę ,że w końcu  są  i tu znów odpowiedz na Wasze pytanie , bo kiedyś pokazywałam już te róże  i związku z tym pytaliście jak długie są bez wazonu dziś  możecie to zobaczyć na zdjęciu .:)





Kochani  muszę już mykać , a na koniec pragnę  zadedykować piosenkę dla Wszystkich Dziewczyn  , która się stała  hitem w mojej  rodzinie , ponieważ nasi trzej Panowie w składzie mój Tata , Brat  i Mąż zadedykowali tego hiciora  nam swoim Dziewczynom , ajjjjjjj , a jacy są oni dumni , skromni i niewinni, gdy go  słuchamy .





Wiecie jak dobrze to  dobrze , ale   jak coś  nie tak potrafią posłuchać czasem i takiej nutki :D





Ehhh Ci mężczyźni z nimi  źle , ale  bez nich  jeszcze gorzej , ale niech  i  faceci pamiętają ,że świat bez kobiet byłby jak ogród bez kwiatów:D





Pozdrawiam serdecznie i do następnego klikania.

Buziaki ....:)

poniedziałek, 23 lipca 2012

Będzie się działo... :)

Wiele razy pytaliście gdzie zakupuję  koraliki wiec :





 koraliki  na zdjęciu  poniżej są wielkości 4mm kupiłam je u naszych południowych sąsiadów w sklepie internetowym
Stoklasa”


 
Mają większą wagę 450 g oraz przystępną cenę .Jestem bardzo zadowolona z tych  koralików są w miarę równe oraz nie ma odpadów.

 http://www.stoklasa.pl/fotky/210534_16.jpg?20111108113317







 
Natomiast koraliki ze zdjęcia poniżej w tych malutkich paczuszkach kupiłam cześć w sklepie internetowym

 ''Świat Koralików" 
 

oraz zakupów dokonywałam w sklepie z pasmanterią i tam przepłaciłam , ale na błędach  człowiek się uczy :)




  Cudowne kolorystycznie druciki   również zakupiłam w sklepie internetowym tym razem jest to sklep internetowy 
 Florad


 , powiem , że szpulki są bardzo wydajne  i również jestem z nich zadowolona zakupuję w tym sklepie  już od 3 lat  i nie zamierzam zmienić swojego  dostawcy. Zakupuje  druciki ze zwrotów lub odpadów i są na prawdę  znacznie tańsze , a jakość taka sama , polecam do robienia pająków i nie tylko  doskonałe.

  
 Moje   ostatnie zakupy bardzo mnie ucieszyły , bo mam większe możliwości kolorystyczne przy tworzeniu  pajączków i nie tylko mam  jeszcze inne plany z  wykorzystaniem i zastosowaniem tych nabytków , a na co ? pochwalę się jak praca będzie gotowa:)
 Udanych zakupów oraz twórczej i owocnej pracy Wszystkim  życzę, 
pozdrawiam:)

A teraz coś  odemnie dla  miłośników Perfect-u :)



Miłego dzionka:)

Życie jest piękne.... Choć czasem okrutne bywa
Kto sięgnie po kwiat róży Ten bez bólu go nie zrywa.
Piękny jest świat magii, piękne są wiersze i powieści
Lecz najpiękniejsze jest serce ,które w sobie dobroć mieści 
W życiu trzeba mieć serce dla każdego!
Dla tego małego i dla tego wielkiego!
A to my - ludzie, budujemy ten świat .
Jak go będziemy kochać, będzie piękny jak kwiat
Cieszę się chwilą z Tobą spędzoną, nigdy nie będzie dla mnie straconą.
Wzajemnie sobie dajemy tyle, że warto być TU chociaż na chwilę.
Pozdrowić miło,uściskać mocno, rano,w południe,czy ciemną nocką.
Niech czas nam wspólnie i miło płynie, dla mnie ta OSOBA, ma 
Twoje imię ! 
Miłego dnia Kochani i udanego startu w nowy tydzień pozdrawiam Was Wszystkich serdecznie , dziękuję za wszystkie przemiłe słowa  w komentarzach i mejlach , których   jest  coraz więcej   za co dziękuję i dziękuję za to , że 
JESTEŚCIE !!!
Pozdrawiam Joanna:)


 

piątek, 20 lipca 2012

Witam wieczorkiem:)

Kochani witam  serdecznie nowych Obserwatorów miło Was Wszystkich  gościć  na moim blogu oraz  pragnę serdecznie podziękować za wszystkie przemiłe słowa otrzymane drogą mejlową , na które na pewno i z przyjemnością odpowiem  proszę o chwilę cierpliwości .
 Kochani padło dużo pytań co to za  krople  jakie  stosuje mój  mąż




  odpowiedz   jest  w zakładce
  
 Suplementacja 

do  której  serdecznie zapraszam :)



 Udało  mi się w  końcu  zrobić obiecany  kurs jak zrobić pająka i również zapraszam  do zakładki obok

  



Pozdrawiam i dziękuje za wszystko ,życząc miłej nocy .
Dobranoc:)


czwartek, 19 lipca 2012

Kwiaty lipy :)

NA LIPĘ

Jan Kochanowski




Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!
Nie dójdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,
Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie
Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie.
Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają,
Tu słowicy, tu szpacy wdzięcznie narzekają.
Z mego wonnego kwiatu pracowite pszczoły
Biorą miód, który potym szlachci pańskie stoły.
A ja swym cichym szeptem sprawić umiem snadnie,
Że człowiekowi łacno słodki sen przypadnie.
Jabłek wprawdzie nie rodzę, lecz mię pan tak kładzie
Jako szczep napłodniejszy w hesperyskim sadzie.
 ==============================
==================
Podejrzewam , że poeta Kochanowski to jakiś mój odległy krewny , bo kochał  drzewo lipę  tak jak ja .
Uwielbiam  lipy za ich  przepiękna i kojącą  woń , za  ich przepiękne korony  i  w ogóle za ich całokształt.
======================
================
Moje zbiory:) 


 Kocham  miesiąc lipiec , bo obdarowuje  nas swym  cudnym zapachem lip , które oprócz  cudnej  woni przenikającej  i  rozpieszczającej  nasze płuca  mają  zastosowanie lecznicze .

Dlaczego warto  zbierać kwiaty  lipy ???
 Właściwości, zastosowanie kwiatu Lipy

Surowcem leczniczym są całe kwiatostany. Kwiat lipy zawiera flawonoidy (pochodne kwercetyny i kemferolu), garbniki, olejki eteryczne, kwasy organiczne, witaminę PP oraz śluz. Działa przede wszystkim napotnie. Wykazuje też właściwości przeciwskurczowe, żółciopędne oraz przeciwbólowe. Kwiat lipy szczególnie polecany jest przy przeziębieniach, grypie, kaszlu, anginie, zapaleniu gardła, krtani i oskrzeli (zaflegmieniu dróg oddechowych). Napary z lipy z dodatkiem miodu polecane są szczególnie w chorobach typu przeziębieniowego. Zewnętrznie polecana do płukania w stanach zapalnych jamy ustnej i gardła.


Sposób parzenia kwiatu Lipy

Do przyrządzenia smakowitej herbatki z kwiatu lipy potrzebujemy łyżeczkę do dwóch suszu na jedną filiżankę napoju. Zalewamy wrzątkiem i pozostawiamy przykryciem na 5-10 minut. Odcedzamy. Można pić 3 razy dziennie po malej filiżance (lup ½ szklanki).
Doskonały jest także napar z kwiatu lipy z dodatkiem malin. Zaparzamy jak wyżej, stosując kwiat lipowy i suszone maliny w równych częściach. Dosładzamy łyżeczką miodu.
Odwar (do użycia zewn.): Osiem łyżek stołowych kwiatu lipy zalać 0,5 litra letniej wody. Gotować ok. 20 minut i odcedzić. Płukać gardło w stanach zapalnych lub dodać do kąpieli (przy nerwobólach).


Pozdrawiam lipowo :)
 

Dedykacja dla Grzybiarzy :)



 Znowu troszkę  mnie nie było , ale teraz  pora  robienia zapasów na zimę  i nie sposób siedzieć przed komputerem   i  nic nie robić ,  bo później   zima na to co  gosposia robiła w lato ?... :) . 
Nie próżnowałam  zbierałam  grzyby ( przez tydzień  przyniosłam    z córką do domu 40 litrów grzybów ) i  zrywałam kwiaty  lipy , ale   żeby nie było już   nudno i grzybowo  pokaże tylko  mojego   okaza.
 Kochani  to mój pierwszy  w  historii  grzybo-zbiorów  tak duży  okaz  więc dedykuję go  dla Was   tych  co lubią  zbierać i tych co lubią jeść grzyby. 
 Ususzyłam   tego okaza ,  był zdrowy  po mimo  tych  licznych  zewnętrznych  okaleczeń . Zajął całą tacę do suszenia , ugotuje go  w świątecznym  bigosie , na który  już dziś Was Kochani zapraszam:)

P.S.
Zapominałam   pokazać moich  wiernych  fanów  , kiedy   wracam z  lasu   i obieram  grzyby  na tarasie  jedni  podziwiają moje zbiory  ze swojego  gniazda , a drudzy  z  komina  mojego domu  i oby to byli moi   fani  , a   zwiastuny   nowych  potomków , zobaczcie ten  jeden  stoi jak na  czatach  ,  a ten  drugi  coś  tam 
 albo    zgubił , albo   znalazł , póki  co   jeszcze nic w   kuchni   co  do  niego należy nie   znalazłam  :)


wtorek, 10 lipca 2012

Grzybobranie.......!!!

 Mój  wczorajszy wypad na   2 godziny do lasu. Grzyby , które trzymam w ręku   znalazłam w  jednym miejscu to był na prawdę piękny widok .


 Moje Słoneczko. Towarzyszka  i przewodniczka  dzisiejszej  wyprawy do lasu :)


Nasze  zbiory . Po prawej   patrząc na monitor Ani , a po lewej  moje    i tylko moje. Mała rywalizacja między córką , a matką :D:D:D



Pozdrawiam Was serdecznie Kochani :)





P.S.
 Może  już zauważyliście  dziś  założyłam  nową zakładkę o  suplementacji  , którą stopniowo uzupełnię  , zapraszam do czytania  moich  postów a tym czasem dziękuję za wszystkie   cudowne słowa  , dziękuję ,że Jesteście. 
Dobranoc:)

Po małej przerwie:)

 Troszkę mnie tu nie było , ale to  nie oznacza , że o Was Kochani zapominałam   miałam   badania , malowanie w mieszkaniu  mojego  teścia i  trochę spraw przed  końcem roku szkolnego  do załatwienia . Zabieram Was w małą  podróż zobaczcie co porabiałam przez te ostatnie dni nie obecności   na blogu .

 W niedzielę wybrałam   się z rodzinką na  spacer po lesie było to  spacer  do póki  nie znalazłam  grzyba i jagód później  ten spacer przerodził się w pogoń za  grzybami , ale  nie odpowiednie podłoże i   grzybów jak na lekarstwo. Radość z rywalizacji  miedzy : chłopaki w składzie  mój mąż i synowie  na dziewczyny :  ja i moja córka wielka:)





 Moja skromna osóbka :)

   
   Ja i moja rodzina pozdrawiamy Was Kochani:)



   W poniedziałek oboje z mężem   zaczęliśmy  malowanie u mojego   teścia  trochę było denerwujące , bo  pogoda deszczowa   wilgoci  dużo na dworze  i nie chciało  schnąc  tak  więc malowanie przypominało bardziej  bawienie niż porządną i konkretną  pracę. Zaczęte  malowanie dokończyliśmy dopiero w   piątek mozolnie szło , ale efekt   końcowy zadowalający, a między   czasie  byliśmy na zakupach  w  większym mieście zakupy były udane .


W  każdym  mieście , w którym  goszczę punktem , który   muszę odwiedzić jest zawsze Kościół , tym razem drzwi  były zamknięte , ale następnym razem może uda  mi się wejść do środka .







Zakupiłam dla urozmaicenia wakacyjnych  dni  badmintona . To jest gra  moich lat  młodości , którą   uwielbiam i    pragnę nauczyć grać w to moje dzieci :)




Od  wakacyjnego  poniedziałku    ponownie wróciliśmy   do lasu  tym  razem  zbiory były   udane  i owocne w jagody   na początek     tylko 10  litrów proszę częstujcie się .




 Wydawało mi się za mało  wiec jeszcze 10   też  się przyda:)



   Tak  dobiegliśmy  końca  mojej podróży  przez te  kilka dni:)




Gościu Miły :)

Dziękuję za wizytę na moim blogu i zapraszam ponownie:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...