.

Witam Kochani:)

Nazywam się Joasia. Mieszkam w pięknej małej miejscowości w warmińsko mazurskim mam wspaniała Rodzinę,która mnie wspiera i dopinguje w tym co robię .Moja Pasja to Rękodzieło, które polega na reanimacji surowców wtórnych nadaje im nowy wygląd i nowe "życie "oraz tworze nowe prace. Pasja ta pomaga mi się oderwać od trudu dnia codziennego i pomaga mi choć przez chwile zapomnieć o cierpieniu,a także daje mi wiele radości,wiele miłych chwil i odprężenie,które pomaga mi zregenerować się każdego dnia na nowo by mieć siłę do walki z chorobą . Poza tym jestem, jaka jestem.Jaką mnie życie ukształtowało. Nieraz przykro doświadczyło ,zrobiło ze mną co chciało.Czasem pogłaskało,czasem przytuliło,częściej po grzbiecie batem przejechało. Odznaczone przez doświadczenia bliznami moje ciało i dusza z nową energią i optymizmem co dzień do "boju"z Życiem rusza ,nie dając za wygraną siłę czerpię z bycia , z każdego przeżytego dnia ,który opróżniony z niepokoju nabiera blasku, entuzjazm wznieca. Nie boję się, wybiegać naprzód i formować przyszłość i wdrażać w życie swe marzenia.Spełniać się , upadać i podnosić się stale, jest naszym przeznaczeniem.Pogodziłam się z moim życiem,lecz czasem ugięłam się pod jego ciężarem i choć mi nie zawsze los mój sprzyja cieszę się życiem , bo tak szybko mija...

Rękodzieło Artystyczne – to nie tylko moja Pasja , ale również radość i przyjemność tworzenia czegoś z niczego własnymi rękami.

Każdego dnia na nowo przekonuję się jakim cudnym darem są ręce dzięki,którym odnalazłam w sobie talent,który stał się moją Pasją. Pasja ta to rękodzieło,którym zajmuję się od wielu lat,wszystkie prace zamieszczone na moim blogu wykonałam sama wkładając w nie całe swoje serce,po prostu kocham to co robię,a jakie są efekty mojej pracy to proszę oceńcie Kochani sami zapraszam ...:)

Obserwatorzy

Strony - Wystarczy kliknąć na wybraną podstronę , zapraszam :)

wtorek, 29 października 2013

Życie Rękodzielnika poza netem ...:)

Witam Was Kochani:)
Serdecznie witam nowych i stałych Obserwatorów mojego bloga  oraz dziękuję za Waszą obecność  pod czas mojej nieobecności na moim blogu 
Ostatnie włamanie na moje  blogowe konto utwierdziło mnie w przekonaniu  by nie zostawiać zaczętych postów  i nie odkładać  na potem , ale czasem są sprawy ważne i ważniejsze.
Miałam prawie skończony post , który w wolnych chwilach tworzyłam od początku października , ale  ktoś część tekstu mi wykasował i poprzestawiał  nie pamiętam już dokładnie całego posta więc napiszę troszkę w skrócie.
Dziś zapraszam Was  do  świata    mojej pasji , którą doskonalę w każdej dziedzinie mojego życia  każdego   dnia na nowo , dzięki czemu czuję radość w sercu i czuję się spełniona.
Ja jeszcze żyję  wspomnieniami z wakacji ,a tu już dwa miesiące roku szkolnego prawie za nami .
Dopiero co  obkładałam  książki dzieciom , a tu już   październik... niestety  czas szybko leci....



Miałam 3- miesięczny remont w domu , po którym szukam samej siebie w mieszkaniu , a po za tym
 rzuciłam się w wir pracy.
Miałam majstra , który położył mi kafelki , a resztę prac wykonałam sama oraz z pomocą moich dzieci.
Moimi ostatnimi rękodzielniczymi zabawkami były pędzle i pędzelki , walki i wałeczki różnej maści oraz paleta barw do wyboru.
 Malowałam wszystko co od dawna prosiło się o renowację ,ale zdrowie na to nie pozwalało, teraz gdy czuje się lepiej każda praca przynosi mi ogromna satysfakcję i jeszcze większy zapał do tego co robię
pasja do rękodzieła w każdej dziedzinie jest   moim zdrowym i  uzależniającym nałogiem,przez co  każdego dnia żyje i oddycham z pasją...:)

Moje zabawki ...:)



 Malowanie ,  które wykonałam razem z moja rodzinką były  naszym nie lada  wyzwaniem ...

Sprzęt  na , którym pracowaliśmy z córką i moim tatą...:)









nie obyło się bez małych wypadków i  strat ...:)

wypadek
do oczka mojego Krzysia wpadł odłamek starego `tynku interweniowała Babcia i obyło się bez lekarza,
 a tu małe farbowanko na blond,  Tato przestawiał moją drabinę i stało się...:)



 Wieczorem   byliśmy    na takim etapie






Wiele radości przyniosła mi ta praca ciesze się ,że mogłam podarować tą radość moim Rodzicom , ponieważ jest to prezent dla nich z okazji 40 rocznicy ślubu , która minęła w sylwestra , ale jak już wiecie nie było nam łatwo  w tym czasie .... śmierć Brata zaskoczyła nas wszystkich i przyszła w najmniej oczekiwanym momencie....więc  kolory którymi pomalowałam z dziećmi dom to odrobina radości w tym całym smutku i cierpieniu....
ja osobiście zapracowuję się by o tym wszystkim choć na chwile nie myśleć i każdą swą pracą dziękuję Panu Bogu , że po mimo smutku daje też i radość 
 Ponadto odkryłam ,że pominęłam się z powołaniem  powinnam zostać malarzem , ale zawsze można przekształcić swoja profesję zawodową, jak już wiecie mieszkam na wsi więc następnymi w kolejce do malowania  były moje budynki gospodarcze oraz mieszkanie ogólnie pomalowałam w środku i na zwenątrz około 1000 m kwadratowych , troszkę tego było , ale dla efektu końcowego było warto.


Teraz to co kocham najbardziej , malowanie mieszkania inaczej niż wszyscy , co sprawia  mi ogromną radość i zachwyca moich gości , mogę się nieskromnie pochwalić ,że moi goście podpatrują i mam już dwa przykłady gdzie mieszkania zostały pomalowane na wzór mojego to bardzo miłe gdy podoba się komuś coś co stworzyłam sama. 
Oklejanie dwuetapowe , by wydobyć przestrzeń miedzy ściana a sufitem , cudownie się komponuje z kolorami....



Anusia podczas  pracy  to mój  główny i kochany malarz:)


Jednak najcudowniejsze chwile to te kiedy razem z dziećmi spełniamy nasze i innych marzenia  dając i sobie i osobom obdarowanym radość, to jest największa zapłata dla której warto żyć.



Robiąc ten remont to na samym początku postanowiłam ,że wszystko co będę umiała zrobię sama , ponieważ obiecałam sobie , ze jak kiedyś wyzdrowieję to stworze u siebie prawdziwy dom rękodzielnika więc jak sam tytuł wskazuje wszystko wykonuję z pasją , bo pasja nadaje sens mojemu życiu po mimo wszystkich przeciwności losu  i każdą pracą dziękuję Panu Bogu za to co w życiu otrzymałam.
Cieszę się ,że malowanie dobiegło końca nie mogę się doczekać kiedy wszystko poukładam na swoje miejsce by odprężyć się przy swojej pasji jaką jest RĘKODZIEŁO !
Wszystko prędzej może bym skończyła , ale na koniec kwietnia zachorowałam  na anginę zakaźną , która atakowała mnie co tydzień z 40 stopniowa gorączką wybrałam bardzo silne antybiotyki , ale to nic nie pomagało lekarka po obejrzeniu mojego gardła w lipcu stwierdziła ,że muszę iść do szpitala , ale się nie zgodziłam poszłam zrobić wymaz z gardła , ale okazało się ,że nie mają wymówek w aptekach , w końcu udało mi się znaleźć laboratorium na koniec sierpnia gdzie zrobiłam za opłatą to badanie , po tygodniu rozczarowałam się , bo miał być wynik , a wyniku nie było Panie z laboratorium dały mi namiary , by zadzwonić tam gdzie wymaz był wysłany , zezłościłam się , bo robiłam wszystko by tylko uciec od szpitala , zadzwoniłam i okazało się ,że pani zapomniała przesłać ten wynik .......... eh nasza polska rzeczywistość szkoda tylko ,że  ja musiałam cierpieć ...ale dziękuje Panu Bogu ,że w końcu dostałam odpowiedni lek i zakaźna angina póki co ustąpiła,ale uważać i pilnować się muszę ponieważ jest tak paskudny jej atak ,że w moim przypadku mało mnie nie udusiła...
Wiecie nie ważne ,że ten remont i to wszystko tak długo trwało ważne jest to ,że przetrwaliśmy go razem .
Po za remontem
wieczorami kiedy nam czas na to pozwalał bywaliśmy na cmentarzu nad grobem mojego Brata Grzesia  , ponieważ tęsknota czasem bywa silniejsza....


Po mimo tego wszystkiego miło spędzaliśmy czas jeżdżąc na lody
po sąsiednich miastach.
Między czasie mieliśmy i sianokosy i żniwa,

Mój mały gospodarz Krzyś...:)


 kocham widok zwiniętych balotów na polu  ten widok zwiastuje już jesień


Byliśmy też na dożynkach , w których brały udział moje koleżanki z KGW Olszówka do , którego należę
i oczywiście swoim wieńcem wygrały 


Szkoda mi tylko ,że nie udało nam się pojechać do Stegny , no ale nie  można w życiu mieć wszystkiego ,może w  przyszłym roku to marzenie się spełni

A teraz Kochani , kto dotrwał do końca tego posta to zapraszam na parapetówkę  , w końcu trzeba to opić by mi farby ze ścian nie pospadały ... w kolejnych postach, bo już nie chcę Was zanudzać , pokaże Wam jakich zmian dokonałam jako rękodzielnik w moim domu  ,a teraz idziemy na jednego.....i tak jak w piosence...
będzie, będzie zabawa ...., będzie ,będzie się działo....nocy będzie mało...
będzie radośnie....


Kochani dziękuję za Waszą obecność pod czas mojej nie obecności na moim blogu, dziękuję  za to ,że Jesteście 
Dla umilenia chwili posłuchajmy razem...






Dziękuję ,że jesteście ściskam Was mocno !!!
Pozdrawiam Joanna...:)

1 komentarz:

Danuta Popowicz pisze...

Zajrzałam przypadkiem i... załapałam się na parapetówkę! No super! :)
Podziwiam pracowitość, niczym kobieta pracująca co żadnej pracy się nie boi. :) A przede wszystkim bardzo zdolna!
Serdecznie pozdrawiam! :)

Gościu Miły :)

Dziękuję za wizytę na moim blogu i zapraszam ponownie:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...